Koniunktura na węgiel będzie stabilna nawet w perspektywie kilkunastu lat, a surowiec ten pozostanie gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski. Dlatego górnictwo potrzebuje modernizacji i efektywnych technologii - ocenił ekspert w zakresie polityki energetycznej, prof. Roman Ney.
O dokonanych i planowanych przekształceniach w śląskiej gospodarce, m.in. w górnictwie i energetyce, dyskutowano w poniedziałek w Katowicach podczas konferencji naukowej zorganizowanej przez Śląską Wyższą Szkołę Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka, której rektorem jest prof. Ney.
"Unia Europejska w ostatnich 2-3 latach zaczęła zwalniać tempo odchodzenia od węgla. Impuls, który obecnie daje gospodarce światowej gospodarka chińska, a także niepewność związana z sytuacją na Bliskim Wschodzie i prawdopodobnie trwałym końcem okresu taniej ropy wskazują, że węgiel jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego w naszym kraju i należy się z nim bardzo racjonalnie obchodzić" - powiedział PAP prof. Ney.
Dodał, że w tej sytuacji polskie górnictwo potrzebuje nowych maszyn i urządzeń oraz racjonalizacji wydobycia węgla nie w drodze likwidacji kopalń, ale wprowadzania nowych, bardziej efektywnych technologii.
"Powinniśmy wydobywać więcej węgla trochę mniejszą liczbą pracowników, ale za to znacznie lepszym wyposażeniem kopalń. Musi to być również węgiel coraz lepszy jakościowo. Wkrótce również UE powinna sprecyzować swoją politykę w stosunku do polskiego węgla; będzie ona polegać na tym, że musi być dobra jakość węgla i konkurencyjne ceny" - uważa profesor.
Jego zdaniem, przy obecnej infrastrukturze górniczej w Polsce wydobycie ok. 100 mln ton węgla kamiennego rocznie jest nie do utrzymania. W wielu kopalniach w ostatnich latach zaniechano lub ograniczono kosztowne roboty przygotowawcze oraz udostępniające nowe pola i poziomy wydobywcze.
"Optymalna dla polskiego górnictwa wielkość wydobycia to 90 - 100 mln ton węgla" - ocenił prof. Ney, zastrzegając, ze wymaga to inwestycji w nowe pola wydobywcze i modernizacji technicznej kopalń.
Według profesora, obecna koniunktura gospodarcza, z której korzysta także polskie górnictwo, może potrwać nawet kilkanaście lat - nie tylko z powodu impulsu płynącego z gospodarki chińskiej.
"Kraje uprzemysłowione doszły do bariery rynku światowego. To znaczy, że chcąc się rozwijać jeszcze pełniej, muszą mieć zbyt na swoją produkcję. Nie będą mogły funkcjonować i rozwijać się bez dania impulsu w kierunku krajów rozwijających się, aby tam pobudzić popyt. Dlatego - w moim przekonaniu – mamy zapewniony rozwój na kilkanaście lat" - prognozuje prof. Ney.
Także koniunktura w Chinach - jego zdaniem - zapowiada się na dłuższy okres.
"Chiny wybrały bardzo racjonalną ścieżkę rozwoju (...). Sądzę, że nie dopuszczą do przegrzania gospodarki
i rozwój będzie równomierny. Chiny to 1,3 mld ludności, a wskaźnik PKB jest (tam) niższy niż w niektórych krajach Europy Zachodniej, co pokazuje wielkość tego potencjału" – powiedział profesor.