Prognozy Premium robią wrażenie, ale…

Kamil Zatoński
opublikowano: 22-05-2007, 00:00

Rynek pierwotny …ich realizacja opiera się na wielu założeniach

Do przyszłego poniedziałku drobni inwestorzy mogą się zapisywać na akcje Grupy Finansowej Premium (GFP), firmy faktoringowej z Katowic. W transzy detalicznej znalazło się 800 tys. z 2 mln oferowanych walorów. Zapisy przyjmuje konsorcjum 12 biur maklerskich.

Przedział cenowy emitowanych akcji ustalono na 20- -28 mln zł. Oznacza to, że po odliczeniu kosztów oferty spółka uzyska maksymalnie 55 mln zł. Znaczący zastrzyk gotówki ma pozwolić na skokowy wzrost przychodów: prognoza na 2007 r. zakłada 180,1 mln zł obrotów i 3,42 mln zł wyniku netto. Po trzech kwartałach 2006 r. (firma nie przedstawiła w prospekcie wyników z całego zeszłego roku) przychody wyniosły niespełna 13 mln zł, a zysk netto 0,9 mln zł.

Plany są ambitne, ale nie niemożliwe do wykonania. Najważniejsze, żeby uzyskać przynajmniej 50 mln zł z emisji. Oferta publiczna akcji lub obligacji to dla takich spółek jedyny sposób zdobycia poważnej porcji finansowania (patrz: przykład Cash Flow, który planuje emisję papierów dłużnych wartych 100 mln zł). W branży karty rozdają banki lub podmioty od nich zależne. Sprawia to, że pozostali gracze mają utrudniony dostęp do kredytów. Dość powiedzieć, że na dzień zatwierdzenia prospektu GFP nie miała podpisanej ani jednej umowy kredytowej. Dotąd spółka posiłkowała się dopłatami do kapitału własnego, zyskami z bieżącej działalności i pożyczkami od udziałowców.

Uzyskanie większych środków obrotowych nie jest jedynym warunkiem sukcesu. GFP musi przyspieszyć cykl obrotu pieniędzmi. Przy wolno rosnącym zapleczu kapitałowym pozwoliłoby to obsłużyć więcej klientów i przyniosłoby oczekiwane obroty oraz marże. Rynek faktoringu rośnie kilkanaście procent rocznie. Usługi te stają się coraz powszechniejsze także wśród małych i średnich firm. Właśnie wśród nich GFP szuka klientów. Plany katowiczan nie są z góry skazane na porażkę. Wydaje się jednak, że w dłuższej perspektywie tak małej firmie trudno będzie konkurować z większymi podmiotami.

Firma wycenia swe możliwości stosunkowo wysoko. Przy maksymalnej cenie emisyjnej (28 zł) relacja ceny do zysku prognozowanego na 2007 r. wynosi 32 — trzykrotnie więcej niż taki sam wskaźnik dla prognoz Cash Flow, branżowego konkurenta GFP. Obie spółki mają równie ambitne prognozy, działają na tym samym rynku, także geograficznym. Wydaje się, że tak znaczna różnica w wycenie nie jest uzasadniona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy