W ciągu trzech miesięcy poprzedzających rozpoczęcie sezonu wyników za pierwszy kwartał przeciętna prognoza przychodów spółek należących do indeksu S&P500 poszła w dół aż o 5,6 punktu procentowego. To więcej niż największa ubiegłoroczna obniżka, która wyniosła 4,4 proc. Tym razem w styczniu prognozy mówiły o 6,6-procentowym wzroście przychodów, podczas gdy obecnie analitycy spodziewają się, że ich dynamika sięgnie zaledwie 1 proc.
„Prognozy poszły w dół dużo bardziej niż zwykle” – komentowała w notce do klientów Savita Subramanian, szefowa działu strategii amerykańskiego rynku akcji w BofA Merrill Lynch.
Jednak paradoksalnie specjalistka wcale nie uważa tego za negatywny sygnał. Jej zdaniem obniżenie poprzeczki pomoże spółkom z indeksu S&P500 przedłużyć passę bicia przez wyniki prognoz rynkowych. Oby się nie pomyliła i obniżanie prognoz nie było zapowiedzią spowalniania amerykańskiej gospodarki.
Prognozowana przez specjalistów dynamika wzrostu przychodów spółek z indeksu S&P500 za dany kwartał, stan na początek kwartału (słupki zielone) oraz na koniec kwartału (słupki czerwone). Źródło: Bloomberg.
