Programista skrojony na miarę

  • Marta Bellon
opublikowano: 23-08-2015, 22:00

Innowacje: Mamy najlepszych programistów — przekonują twórcy SDA. Chcą udowodnić to reszcie świata

Liczba ofert pracy w branży IT stale rośnie. Firmy poszukują nie tylko pracowników IT, ale również specjalistów w ich rekrutowaniu. To globalny trend, który już dawno dotarł do Polski.

Zapewniamy naszym podopiecznym merytoryczne przygotowanie do pracy na stanowisku młodszego programisty. A firmom — pracowników skrojonych na miarę — mówi Szymon Pruszyński, warszawski koordynator regionalny Software Development Academy.
Zobacz więcej

WIN-WIN:

Zapewniamy naszym podopiecznym merytoryczne przygotowanie do pracy na stanowisku młodszego programisty. A firmom — pracowników skrojonych na miarę — mówi Szymon Pruszyński, warszawski koordynator regionalny Software Development Academy. Marek Wiśniewski

Według danych Monster Polska od kwietnia do czerwca tego roku oferty pracy skierowane do kandydatów IT stanowiły 37 proc. wszystkich ogłoszeń. Najczęściej poszukiwani są programiści i inżynierowie oprogramowania. Boom na specjalistów od kodowania — jak mówi się w branży— dostrzegli gdańszczanie. Stworzyli więc akademię programistów „szytych na miarę”.

Od świeżaka do eksperta

W Software Development Academy (SDA) szkolone są osoby bez doświadczenia komercyjnego, które programują w domu, dla przyjemności, bawiąc się różnymi językami i kodami. — Czasem znajdujemy ich w kółkach zainteresowań, czasem na uczelniach. Robimy to po to, by odpowiedzieć na realne zapotrzebowanierynku — tłumaczy Szymon Pruszyński, warszawski koordynator regionalny SDA.

Wcześniej kontaktują z potencjalnymi pracodawcami — firmami, poszukującymi coderów. W akademii pełnią rolę partnerów i obserwatorów. Do weryfikowania poziomu technicznego programistów trenerzy SDA używają platformy polskiego start-upu Codility. Sprawdzają też poziom znajomości języka angielskiego swoich podopiecznych. W ten sposób wyłaniają najlepszych kandydatów. Firmy partnerskie także uczestniczą w procesie rekrutacji — tworzą komisję z własnych HR-owców.

Z kilkudziesięciu kandydatów na kursantów wybierają 15 najlepszych — najbardziej pasujących do profilu danej firmy. Przyszli pracodawcy muszą w tym momencie zadeklarować, że zatrudnią osoby, które wytypowały do udziału w programie (SDA podpisuje ze swoimi klientami odpowiednią umowę). Firmy muszą zagwarantować co najmniej 40 dni stażu, najczęściej oferują staż trzymiesięczny.

— Nasz program ma stworzyć młodszego programistę, a nie stażystę. Odpowiednio sprofilowanego, przygotowanego do czekających go w danej firmie wyzwań i znającego tematykę, z którą przyjdzie mu się mierzyć — zastrzega Szymon Pruszyński.

Każda z firm uczestniczących w programie oferuje 1-4 miejsc stażowych dla młodszych programistów. Szkolenie trwa ok. 4 miesięcy (320 godzin), w 80 proc. to praktyka — programowanie w danej technologii, a 20 proc. — teoria, czyli nauka logarytmów i przyswojenie specyficznego dla programowania ujęcia matematyczno-informatycznego.

Trenerami są osoby, które na co dzień kierują grupami projektowymi w największych polskich software house’ach i korporacjach. Projekty i zadania, z którymi mierzą się podopieczni akademii, częściowo opracowują ich przyszli pracodawcy.

Pod czujnym okiem

— Nie tylko skracamy w ten sposób do absolutnego minimum czas wdrożenia danej osoby w pracę w danej firmie, ale również przyzwyczajamy go do pewnego rytmu pracy. Jeżeli firma realizuje jakiś projekt — np. pracuje nad jakąś aplikacją, to kandydat zajmuje się jakimś jego drobnym wycinkiem — programuje np. zespół ikon, by po zakończeniu szkolenia nie musiał zapoznawać się z tymi zadaniami. Nasza firma partnerska monitoruje wyniki jego prac. Ma nie tylko informacje zwrotną od nas, ale sama ma możliwość monitorowania procesu — tłumaczy Szymon Pruszyński.

SDA odpowiada też na bezpośrednie zapytania od pracodawców. Do tej pory firma zorganizowała 9 edycji swojego autorskiego programu. W jednej edycji uczestniczy ok. 12-15 uczestników i ok. 6 firm — pracodawców.

Organizuje szkolenia od dwóch lat, od roku robi to w obecnym modelu komercyjnym. — 90 proc. naszych podopiecznych zostaje w firmach, w których zaczynali staże, a pozostałe 10 proc. zakłada własną działalność gospodarczą — podkreśla Szymon Pruszyński. Firma oferuje też krótsze kursy dla starszych programistów ze znacznie większym doświadczeniem, chcących podszlifować języki programowania — inne niż te, które do tej pory wykorzystywali w pracy. Również online.

Przez Tel Awiw do Las Vegas

Założyciele firmy pierwsze kroki biznesowe stawiali na Pomorzu, gdzie realizowali projekt współpracy z urzędami pracy z ramienia Pomorskiej Fundacji Inicjatyw Gospodarczych. W tej chwili budują swój oddział w Warszawie i Lublinie, myślą też o Wrocławiu.

Ale nie zamierzają zakończyć rozwoju biznesu na Polsce. We wrześniu razem z delegacją programu akceleracyjnego Waw.ac firma odwiedzi jedno z najważniejszychwydarzeń w sektorze innowacji — Tel Aviv Innovation Conference, gdzie zamierza pozyskiwać klientów. Prowadzi też rozmowy z firmami z Londynu. Głównym celem są jednak Stany Zjednoczone. SDA chce bowiem eksportować polskich programistów na Zachód.

— Mamy aspiracje globalne, a Warszawa jest oknem na świat. Problem wszędzie jest ten sam, jeżeli nasz model sprawdza się w Polsce, to być może po pewnych modyfikacjach i dostosowaniu go do konkretnych realiów rynkowych sprawdzi się zapewne w innych krajach. Szkoląc solidnych, sprofilowanych programistów dla klientów z Zachodu, możemy wyrobić rozpoznawalną markę na świecie — markę Polski jako zagłębia dobrych programistów. Brytyjczycy mają rocka, Niemcy samochody, a my będziemy mieć programistów i nową technologię — podkreśla Szymon Pruszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy