Jay Y. Lee jest przedstawicielem trzeciej generacji rodziny kontrolującej największy południowokoreański koncern. W poniedziałek przez 15 godzin był przesłuchiwany przez zespół specjalnego prokuratora, który zajmuje się aferą korupcyjną sięgającą prezydent kraju.

Prokurator poinformował, że oprócz szefa Samsung Group chce aresztowania członka zarządu Samsung Electronics.
Reuters przypomina, że w styczniu sąd w Seulu odrzucił pierwszy wniosek prokuratora o zatrzymanie szefa Samsunga.
Prokuratura informuje, że zarzuty stawiane dwóm członkom władz koncernu dotyczą m.in. korupcji.
Decyzja w sprawie aresztowania szefa Samsung Group ma zostać podjęta przez sąd w czwartek.
Z wcześniejszych informacji wynika, że Jay Y. Lee miał przekazać 43 mld wonów (150,3 mln zł) łapówek przyjaciółce prezydent Korei Południowej Park Geun-hye. Choi Soon-sil miała dostawać pieniądze od największych firm, które w ten sposób liczyły na uzyskanie korzystnych decyzji władz. W przypadku Samsunga miało chodzić o przychylność wobec planu zakupu przez spółkę zależną Samsunga Cheil Industries innej spółki koncernu, C&T, dzięki czemu Jay Y. Lee (oficjalnie nazywa się Lee Jae-yong), miał awansować w hierarchii Samsunga bez konieczności zwiększania zaangażowania finansowego.
48-letni Jay Y. Lee, to syn Lee Kun-hee, szefa rady nadzorczej Samsunga, który od 2014 roku jest w szpitalu i praktycznie nie kieruje spółką.