Prokuratura bada regres Progresu

opublikowano: 09-06-2016, 22:00

Syndyk Progresu Investment próbuje odzyskać majątek. Czekają na to wierzyciele spółki, którzy utopili w niej ponad 100 mln zł

Progres Investment (PI) zadebiutował na NewConnect w 2011 r., a rok później pokazał kapitalne wyniki: przy 31,3 mln zł przychodów aż 21,1 mln zł czystego zysku. Spółka, specjalizująca się w udzielaniu firmom krótkoterminowego finansowania, obiecywała rozwój i przejście na GPW. Nic z tego nie wyszło. W sierpniu 2015 r. sąd ogłosił upadłość PI i władzę w firmie przejął syndyk Maksymilian Wrzesiński. Powołał biegłego, a ten wycenił majątek PI na 13,3 mln zł. To kropla w morzu potrzeb, bo długi przekraczają 100 mln zł.

Spółki po 1 zł
Najwięcej utopili w PI obligatariusze (spółka wyemitowała papiery warte 90 mln zł), m.in. firmy ubezpieczeniowe (takie jak HDI Gerling Życie i AXA Życie) oraz inwestorzy prywatni. Swoje straciły też banki: PKO BP, Idea Bank i Getin Noble Bank. Najwyżej na liście poszkodowanych jest jednak życiowa Compensa (a precyzyjnie: wchłonięta przez nią Benefia), która wyłożyła po ponad 30 mln zł na obligacje i akcje PI (do dziś ma 40 proc. kapitału spółki).

W 2014 r. Andrzej Szornak, ówczesny prezes Progresu Investment (PI), przekonywał „PB”, że restrukturyzuje spółkę po poprzednikach. Dziś, już jako były szef PI, o rezultatach swojej pracy nie chce rozmawiać
Zobacz więcej

BEZ KOMENTARZA:

W 2014 r. Andrzej Szornak, ówczesny prezes Progresu Investment (PI), przekonywał „PB”, że restrukturyzuje spółkę po poprzednikach. Dziś, już jako były szef PI, o rezultatach swojej pracy nie chce rozmawiać Tomasz Pikuła

By cokolwiek odzyskać, Compensa musiała przelać dodatkowe 300 tys. zł syndykowi, ten bowiem na kontach PI zastał jedynie debet. Firma ma co prawda nieruchomości warte 12,4 mln zł, ale na większości z nich są ustanowione hipoteki wyższe niż ich wartość. A np. udziały w 19 spółkach zależnych PI, zdaniem biegłego, są warte łącznie… 19 zł! Syndyk twierdzi, że majątek spółki byłby znacznie większy, gdyby nie działania poprzednich władz PI, o których już w 2014 r. pisał „PB”.

Nie 20,3 mln zł, ale 0 zł
PI, zarządzany przez Andrzeja Szornaka (byłego wiceprezesa Ganta i Idea TFI), przeprowadził dwie transakcje ze spółką Polmozbyt Szczecin (PSz). Kupił od niej za 20,3 mln zł certyfikaty inwestycyjne Capital Insurance FIZ, płacąc wierzytelnościami, i sprzedał PSz nieruchomość położoną w pobliżu warszawskiego lotniska Okęcie, nie podając za ile.

W 2014 r. ujawniliśmy, że PSz nie był przypadkowym kontrahentem Progresu. Za pośrednictwem dwóch kolejnych firm Polmozbyt Group i KDS Commimmo, kontrolowała go Barbara Nabożna-Szymańska. To była żona Janusza Szymańskiego, prawnika, który reprezentował dwóch akcjonariuszy PI, posiadających łącznie ponad połowę kapitału spółki.

Janusz Szymański był przy tym prokurentem PSz i KDS Commimmo oraz prezesem Polmozbyt Group.
Syndyk PI zawiadomił prokuraturę, że certyfikaty inwestycyjne Capital Insurance FIZ, kupione od Psz, są warte nie 20,3 
mln zł, ale… 0 zł.

Nieruchomość natomiast została sprzedana za „cenę wielokrotnie niższą niż cena rynkowa”. Prokuratura uznała, że w obu tych sprawach istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, i wszczęła śledztwo.

— Postępowanie toczy się w sprawie podejrzenia nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osoby obowiązane do zajmowania się działalnością gospodarczą PI, w wyniku czego spółce wyrządzono szkodę majątkową w wielkich rozmiarach. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów — informuje Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Z ręki do ręki
Oprócz zawiadomienia prokuratury syndyk próbuje odwrócić skutki prawne obu transakcji z 2014 r. na drodze cywilnej. Nie będzie to łatwe, bo np. warszawska nieruchomość ma już nowego właściciela: jest nim nie PSz, ale spółka Hana Leenlife. Zgodnie z danymi z KRS, jej prezesem jest Artur Pasik, członek rady nadzorczej PI, a do niedawna też członek rady nadzorczej PSz.

Okazuje się też, że szczecińska spółka robiła interesy nie tylko z PI, ale również z najważniejszą z jego spółek zależnych — Progres Marbella (PM).

PM, z długami przekraczającymi 20 mln zł i pustą kasą, zbankrutowała w styczniu 2016 r., a jej syndykiem także jest Maksymilian Wrzesiński. Jego zdaniem, w przypadku PM też „istnieją uzasadnione podstawy do oceny, iż majątek został uszczuplony (…) w sposób, który odbył się ze szkodą dla wierzycieli”.

Chodzi o zbyt niską, zdaniem syndyka, cenę sprzedaży w styczniu 2015 r. Polmozbytowi Szczecin ośmiu nieruchomości. I w tym wypadku Maksymilian Wrzesiński próbuje unieważnić transakcję, bo choć nieruchomości obciążone są hipotekami,  liczy, że z ich sprzedaży można będzie uzyskać 3-5 mln zł wolnej gotówki.

Przerzucanie winy
Co na to wszystko Andrzej Szornak, do września 2015 r. prezes PI? Jego współpracownik przekazał nam, że „pan Andrzej Szornak nie podjął działań, które wykraczałyby poza ramy prawne”, a „wszelkie kwestie związane z pełnieniem funkcji prezesa w PI będzie wyjaśniał tylko podmiotom, które mają legitymację prawną do proszenia go o wyjaśnienia”.

Janusz Szymański twierdzi natomiast, że to Maksymilian Wrzesiński, jeszcze jako tymczasowy nadzorca sądowy PI, „sparaliżował” działanie spółki i „przyczynił się do powstania olbrzymich szkód” w jej majątku, m.in. nie wyrażając zgody na wiele transakcji finansowych, w których PI miał być pośrednikiem i uzyskać z tego tytułu „znaczne korzyści finansowe”.

— Jako syndyk pomija fakt, iż wszystkie nieruchomości, będące przedmiotem transakcji, były obciążone hipotekami częstokroć przewyższającymi ich wartość i miały zawikłany stan prawny. A certyfikaty inwestycyjne przed ogłoszeniem upadłości były wyceniane przez Raiffeisen Bank na kilkadziesiąt milionów złotych. Nie wiem, jakie działania podjął syndyk, iż obecnie są warte 0 zł — mówi Janusz Szymański.
PSz, którego jest prokurentem, kwestionuje działania i twierdzenia syndyka PI i PM, a jego żądania uznaje za bezzasadne. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy