Prokuratura bada sprawę PBI Danter

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2003-02-24 00:00

Prokuratura Rejonowa w Poznaniu wszczęła postępowanie przeciwko BDM Development, jednej z największych firm deweloperskich w Poznaniu. Wierzyciele zarzucają firmie wyłudzenie usług budowlanych wartości co najmniej kilku milionów złotych. Deweloper twierdzi, że oskarżenia te są bezpodstawne.

Spółka BDM Development, funkcjonująca do 2002 r. jako PBI Danter, jeszcze do niedawna druga po Atenerze firma deweloperska w Poznaniu, znalazła się w poważnych tarapatach. Wierzyciele oskarżają ją o wyłudzenie usług budowlanych wartych co najmniej kilka milionów złotych. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Poznaniu.

— Od 29 stycznia prokuratura prowadzi czynności śledcze w tej sprawie. Nie mogę powiedzieć nic więcej — mówi prokurator Mirosław Adamski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Poznaniu.

— Dziwię się, że prokuratura wszczęła postępowanie tak późno, o nieuczciwych praktykach PBI Danter jest głośno od wielu miesięcy — komentuje Władysław Komarnicki, prezes spółki budowlanej Interbud-West z Gorzowa Wlkp.

Tymczasem Dariuisz Kapitan, były prezes PBI Danter, obecnie prezes Danter Holding, w skład, którego wchodzi m.in. BDM Development, twierdzi, że nic mu nie wiadomo na temat postępowania prokuratorskiego.

— PBI Danter jest winien naszej firmie 2,5 mln zł z tytułu prac budowlanych wykonanych przy inwestycji mieszkaniowej realizowanej przy ul. Krauthofera w Poznaniu w 2001 r. Obecnie po uwzględnieniu odsetek kwota ta sięga 3,5 mln zł. Wiemy, że firma sprzedała wszystkie mieszkania w kompleksie, jednak mimo wielu monitów i interwencji Danter nie uregulował swojej wierzytelności — mówi Jan Wieczorkiewicz, prokurent Jedynki-Skanska.

Według niego, wobec wyczerpania ugodowych środków zarząd Jedynki-Skanska złożył w listopadzie 2002 r. doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez dewelopera w postaci wyłudzenia usług budowlanych.

— Zobowiązania Dantera nie zagrażają egzystencji firmy, nie zamierzamy jednak tolerować łamania wszelkich reguł panujących w biznesie — mówi Jan Wieczorkiewicz.

Według niego, działalność firmy BDM Development spowodowała bankructwo przynajmniej kilku mniejszych firm budowlanych. Nie chciał on jednak ujawnić ich nazw. Pewne jest jednak, że gorzowską firmę Interbud-West oraz zielonogórską MB Beton współpraca z deweloperem doprowadziła do problemów finansowych.

Interbud West wykonał na rzecz Dantera prace budowlane w Poznaniu przy realizacji pierwszego etapu kompleksu biurowo-mieszkalnego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta.

— Danter nie uregulował swoich zobowiązań wobec Interbud West w kwocie blisko 2 mln zł, tłumacząc się nie przekazaniem pieniędzy przez głównego inwestora, czyli TUiR Warta. W maju 2002 r. udało mi się jednak doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji Agenora Gawrzyała z zarządem PBI Danter. Prezes Warty wykazał wtedy niezbicie, że wszystkie płatności związane z realizacją inwestycji w Poznaniu TUiR Warta uregulowała co do grosza. Mówiąc wprost, zarząd Dantera przywłaszczył sobie pieniądze należne mojej firmie — oburza się Władysław Komarnicki.

Według niego, to, że Dariusz Kapitan nadal bez przeszkód prowadzi swoją działalność jest dowodem na bezprawie panujące w Polsce.

— Takie osoby jak pan Kapitan powinny być objęte całkowitą infamią — twierdzi prezes Komarnicki.

Oskarżenia pod adresem poznańskiego dewelopera wysuwa także Władysław Barełkowski, szef firmy budowlanej MB Beton. Firma wykonywała prace budowlane na rzecz PBI Danter na podstawie kontraktów podpisanych w 1998 r.

– Realizowaliśmy budowę czterech budynków mieszkalnych na Osiedlu Poziomkowym w podpoznańskiej miejscowości Suchy Las. Po zakończeniu przez MB Beton zdecydowanej większości inwestycji i przekazaniu obiektów, które zostały zasiedlone, PBI Danter zerwał z nami umowę. Szefowie Dantera bezpodstawnie naliczyli kary umowne i skompensowali je z naszymi należnościami — mówi Władysław Barełkowski.

Dodaje, że za budynki w Suchym Lesie, w listopadzie 1999 r. Danterowi przyznano nagrodę „Kamienia Węgielnego” dla najlepszego dewelopera w Wielkopolsce za dobrą jakość i terminowe realizowanie inwestycji.

— Danter jest winien MB Beton ponad 3 mln zł, nie licząc odsetek. O sprawie już kilka lat temu powiadomiłem prokuraturę i Urząd Ochrony Państwa, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Szefowie Dantera drwią sobie z obowiązującego w Polsce prawa, wydaje im się, że są bezkarni. Tymczasem w następstwie całej sprawy moja firma boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Na dobre imię firmy pracowałem 13 lat, teraz traci ona na wiarygodności z powodów niezawinionych przeze mnie — dodaje Władysław Barełkowski.

— Zobowiązania BDM Development wobec firm Jedynka-Skanska i Interbud-West objęte są postępowaniem układowym, które zostało otwarte przez sąd 6 września 2002 r. W sprawie bezpodstawnych roszczeń spółki MB Beton, pragnę wskazać, że nie istnieje żadne zobowiązanie BDM Development wobec tej spółki. W postępowaniu układowym nie zostały zgłoszone roszczenia MB Beton. W tej chwili między MB Beton a BDM Development toczy się postępowanie sądowe, w wyniku którego BDM Development spodziewa się odzyskać od MB Beton kwotę prawie 0,9 mln zł — twierdzi Dariusz Kapitan.

Z kolei odnosząc się do roszczeń Jedynki-Skanska, Dariusz Kapitan, twerdzi, że dotyczą one tylko części należności tej spółki od BDM Development. Pozostała część dotycząca wcześniej wykonanych robót budowlanych została zapłacona.

— W kompleksie mieszkaniowym — konkretnie w podziemnym garażu obliczonym na 100 aut — zrealizowanym przez Jedynkę-Skanska przy ul. Krauthofera wystąpiły istotne usterki budowlane, które uniemożliwiają zarówno sprzedaż miejsc postojowych, jak i eksploatację — twierdzi Dariusz Kapitan.

Według niego, wady zostały potwierdzone stosowną ekspertyzą. Obecnie toczy się w tej sprawie postępowanie prawne, a wspólnota mieszkaniowa kompleksu zamierza skorzystać z gwarancji bankowej wobec Jedynki-Skanska.

Jeśli chodzi o wierzytelność firmy Interbud-West, prezes Danter Holding potwierdza, że powstała ona w związku z realizacją inwestycji biurowo-mieszkaniowej TUiR Warta w Poznaniu, przy ul. Murawa.

— Na mocy umowy z 14 czerwca 2000 r. pomiędzy TUiR Warta a PBI Danter, Danter sprawował zastępstwo inwestycyjne i obsługę powierzchni biurowej projektu. Firma Interbud-West wykonała na początku 2001 r. pierwszy etap inwestycji. Do rozliczenia z tą spółką pozostało około 30 proc. należności, które miały być rozliczone z wpływów z kontynuacji inwestycji — tłumaczy Dariusz Kapitan.

Według niego, z dniem 31 marca 2002 r. TUiR warta zaniechała kontynuowania tej inwestycji.

— Sprawę należności Interbud- - West zarząd PBI Danter, a później BDM Development, próbował rozwiązać, składając prezesowi Komarnickiemu kilka propozycji zmierzających do zaspokojenia roszczeń Interbud-West. Przed otwarciem postępowania układowego nie doszło jednak, nie z winy BDM Development, do porozumienia w tej sprawie. Po otwarciu postępowania układowego, takie postępowanie nie jest już prawnie możliwe — wyjaśnia Dariusz Kapitan.

Według prezesa Danter Holding, postępowaniem układowym objęte są wierzytelności BDM Development na łączną kwotę około 18 mln zł. Tymczasem według sędziego Piotra Góreckiego, rzecznika Sądu Okręgowego w Poznaniu, kwota wierzytelności BDM Development objętych układem jest wyraźnie wyższa i obejmuje 28,6 mln zł zobowiązań krótkoterminowych i ponad 1,2 mln zł zobowiązań długoterminowych.

— Na listę wierzytelności BDM Development wpłynęły zażalenia. Postępowanie układowe jest w związku z tym w fazie początkowej — mówi sędzia Górecki.

Zdaniem Dariusza Kapitana, problemy finansowe Dantera spowodowane były w głównej mierze zapaścią na krajowym i lokalnym rynku budowlanym. Istotny wpływ na sytuację firmy miało również przewlekanie procedur związanych z uzyskaniem pozwoleń na budowę na gruntach zakupionych wcześniej przez spółkę, jak również wycofanie się niektórych inwestorów z inwestycji komercyjnych, np. Aquareny w Zielonej Górze czy TUiR Warta w Poznaniu.

— Przyznaję, że w pewnym stopniu do problemów firmy przyczynić się mogła zbyt późno podjęta przez zarząd restrukturyzacja kosztowa — mówi Dariusz Kapitan.