Minister sprawiedliwości powołał specjalną grupę do rozpracowania mafii węglowej. I dał jej wolną rękę.
Działają od kilku miesięcy i mają szerokie kompetencje. Mowa o specjalnej grupie, którą powołał minister sprawiedliwości do rozpracowania mafii węglowej. Tworzą ją prokuratorzy i policjanci ds. przestępstw gospodarczych. Mają dużą swobodę działania i nie muszą raportować efektów pracy przełożonym. Chodzi o to, aby nikt z polityków nie próbował, jak to w przeszłości bywało, ingerować w śledztwa, które opisują interesy na linii: spółki skarbu państwa — urzędnicy — prywatny biznes. O specgrupie zrobiło się głośno wczoraj. Katowicka prokuratura zatrzymała kilkanaście osób zamieszanych w handel węglem, m.in. byłych szefów spółek górniczych i dyrektorów kopalń. Kto trafił na przesłuchanie? Nie wiadomo. Nie ujawniono nazwisk osób, którym śląscy prokuratorzy mieli postawić zarzuty przyjmowania łapówek i prania brudnych pieniędzy. Z naszych informacji wynika, że przez kilka godzin przeprowadzano konfrontacje z podejrzanymi. Prokuratura — zasłaniając się dobrem śledztwa — nie chce ujawniać szczegółów sprawy.
Kolejna fala zatrzymań może nastąpić po ujawnieniu przygotowanego przez NIK raportu, dotyczącego dostaw węgla do energetyki m.in. przez prywatnych pośredników.