Prolinea: Inwestycje liniowe potrzebują właściwego prawa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 22-04-2005, 16:58

Prawo dotyczące inwestycji liniowych o charakterze publicznym (linie energetyczne, gazownicze, paliwowe, telekomunikacyjne itp.) jest rozproszone, skomplikowane i niespójne, a najważniejsze przepisy w tej materii powinny być skoncentrowane w jednym miejscu - powiedziała PAP prezes zarządu Towarzystwa Rozwoju Infrastruktury "Prolinea" Zofia Borowska.

Prawo dotyczące inwestycji liniowych o charakterze publicznym (linie energetyczne, gazownicze, paliwowe, telekomunikacyjne itp.) jest rozproszone, skomplikowane i niespójne, a najważniejsze przepisy w tej materii powinny być skoncentrowane w jednym miejscu - powiedziała PAP prezes zarządu Towarzystwa Rozwoju Infrastruktury "Prolinea" Zofia Borowska.

W Warszawie w piątek przedstawiciele przedsiębiorstw wyspecjalizowanych w tzw. inwestycjach liniowych spotkali się z przedstawicielami urzędu nadzoru budowlanego.

Zdaniem Borowskiej, przedsiębiorstwa branż zajmujących inwestycjami liniowymi zatrudniają "własne brygady prawników", żeby sprostać ciągle zmieniającym sie przepisom.

Inwestycje liniowe są szczególne, inne niż te, które polegają na stawianiu budynków, i powinny być inaczej traktowane przez prawo - uważa Borowska. Inwestycja taka przebiega przez tereny, które mają różnych właścicieli i podlegają różnym samorządom terytorialnym.

Pogląd o zasadniczej odmienności inwestycji liniowych od tzw. kubaturowych podziela zastępca Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego Robert Dziwiński.

"Jest końcówka kadencji Sejmu i w takiej sytuacji nie ma co liczyć na jakieś szybkie inicjatywy legislacyjne, które mogłyby skutkować jeszcze w tym roku" - powiedział Dziwiński.

"Ale z drugiej jest to moment, żeby w sposób właściwy przygotować rozwiązania i żeby nowy parlament mógł się zająć już od początku właściwymi regulacjami prawnymi (...). Bo jeżeli państwo, jako grupa nacisku, stracicie dwa lata na dyskusję i wyjdziecie ze swoimi propozycjami rozwiązań w trzecim roku kadencji parlamentu, to za cztery lata spotkamy się w tym samym miejscu i będziemy sobie mówić, że teraz już nie zdążymy tego zrobić" - powiedział Dziwiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane