Prom dla PŻB zbuduje Gryfia

opublikowano: 08-03-2017, 22:00

Pasażerski statek będzie budowany na terenach szczecińskiej stoczni. Ze Świnoujścia do Ystad przewiezie nie 900, lecz 400 pasażerów.

Polska Żegluga Bałtycka (PŻB) podpisała umowę z Morską Stocznią Remontową (MSR) Gryfia na budowę promu. Jej pracownicy zbudują go na pobliskich terenach dawnej Stoczni Szczecińskiej, którą niedawno kupiła Polska Grupa Zbrojeniowa, właściciel funduszu Mars, który kontroluje Gryfię. — W ramach grupy MARS FIZ dysponujemy potencjałem stoczniowym, dlatego jesteśmy w stanie zbudować prom — zapewnia Marek Różalski, prezes spółki MSR Gryfia. To ważna deklaracja, bo Gryfia jako stocznia remontowa nie ma doświadczenia w budowie promów pasażerskich, a Stocznia Szczecińska Nowa zaprzestała działalności na przełomie lat 2008-09. Na jej terenach działają jednak firmy realizujące stoczniowe kontrakty jako podwykonawcy.

Zobacz więcej

MARCIN BIELECKI — FORUM

Prototyp czy seria

PŻB deklaruje też, że obecny kontrakt to dopiero początek, a nie koniec współpracy. — Kontrakt na pierwszy prom otwiera cykl budowy następnych — twierdzi Piotr Redmerski, prezes PŻB. W połowie ubiegłego roku, kiedy tworzono konsorcjum wykonawcze, zapowiadano budowę dwóch jednostek. Dlaczego podpisano kontrakt tylko na jedną — nie wiadomo. Od kilku tygodni do „PB” docierają sygnały, że rządowe instytucje sporo pieniędzy przeznaczyły na zakup stoczni przez PGZ, więc na promy nie zostało zbyt wiele gotówki. Kilka dni temu zapytaliśmy Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, który wraz z PKO BP ma finansować inwestycję, czy to prawda, że zamiast dwóch będzie finansował jeden prom, i dlaczego ograniczono finansowanie, odpowiedział: Nic o tym nie wiem. Niewykluczone więc, że na drugą jednostkę firmy podpiszą osobną umowę. Taki podział jest jednak negatywnie oceniany w branży — specjaliści uważają, że lepszą efektywność pracy załogi można uzyskać, budując dwa statki równolegle. Pracownicy kończący etap zadań na jednym

promie przeszliby wówczas do realizacji robót, w których się specjalizują na drugim. Prom zamówiony przez PŻB ma być gotowy za trzy lata. Będzie miał 30 m szerokości i ma być napędzany dwoma rodzajami paliw, na przykład LNG. Między Świnoujściem a Ystad przewiezie 400 pasażerów, choć w połowie ubiegłego roku planowano, że będzie mogło nim podróżować nawet 900.

Bez lidera

Liderem wykonawczego konsorcjum miała być wówczas trójmiejska grupa pracownicza Remontowa, do której należy Remontowa Shipbuilding, mająca doświadczenie w budowie

jednostek z napędem LNG. Mateusz Filipp, jej prezes, nie chce jednak mówić, dlaczego nie podpisał umowy. — Cieszymy się, że kontrakt został podpisany i że rząd wspiera budowę nowych jednostek w polskich stoczniach. Trzymamy kciuki — mówi Mateusz Filipp. Z informacji „PB” wynika, że projekt, który przygotowali specjaliści z Remontowej, został uznany za zbyt drogi — państwowe firmy i instytucje nie chcą przeznaczyć na budowę promu więcej niż 100 mln EUR, politykom natomiast zależy na tym, by powstał on w Szczecinie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu