To dobra nowina, ale diabeł tkwi w szczegółach. Wciąż niewiele wiemy o ustawie umożliwiającej odliczanie od przychodów kosztów poniesionych na innowacyjność. Wiadomo tylko, że będzie wymagane zainwestowanie własnych pieniędzy, aby dopiero później móc czerpać podatkowe korzyści.
W przypadku inwestycji w środki trwałe, licencje itp. wpływ na CIT będzie miała zwiększona amortyzacja.
Na jeszcze dłuższy okres rozłoży się zwrot z poniesionych kosztów. Dla małych i średnich przedsiębiorstw postawienie na innowacyjność wiąże się w pierwszej fazie z brakiem rentowności, korzyści nadchodzą dopiero w dalszych latach. Pogarsza to płynność finansową i w takiej sytuacji ulga podatkowa okaże się mało skuteczna. Jako menedżera cieszą mnie projekty wspierające innowacyjność i mocno im kibicuję, ale obecne propozycje sprzyjają głównie przedsiębiorstwom dużym. © Ⓟ