Ostatnio miała miejsce ciekawa dyskusja prowadzona na forum futures.pl. Chodziło o jeden ze sposobów zarządzania pieniędzmi sugerowany przez V. Tharpa, opisany w książce „Giełda, wolność i pieniądze”. Polega on w skrócie na zaangażowanie się w jedną jednostkę transakcyjną, na każde X dolarów posiadanych na rachunku. Może to być np. jeden kontrakt na każde 10 000 zł. Czyli posiadając 20 000 zł możemy otworzyć pozycję w 2 kontraktach, zaś przy 50 tys. zł może to być już pięć kontraktów.
Najważniejszy problem związany z tą metodą wiąże się z kwestią wyznaczania linii obrony. Jeśli linia obrony będzie zbyt szeroka, może się okazać, że ryzykujemy zbyt dużo w stosunku do posiadanego kapitału. Przyjmijmy, że decydujemy się handlować 1 kontraktem na każde 10 000 zł. Jeśli ustawimy stop jako wielokrotność zmienności i wyniesie on 100 pkt, oznacza to, że w przypadku kontraktów na WIG 20 możemy stracić 1000 zł, czyli 10 proc. posiadanego kapitału. Rzadko kto pozwala sobie na takie ryzyko. Stosowanie szerokich stopów może się okazać zabójcze.
Co się stanie, jeśli to ryzyko wydatnie obniżymy przez stosowanie np. linii stopu opartej nie na zmienności, lecz na stałej wartości. Mając świadomość ułomności stopu nominalnego (w czasie dużej zmienności może nie być zbyt skuteczny) metoda ta jest jednak całkiem niezła dla graczy z małym kapitałem. Przyjmijmy, że stop wynosi dla WIG 20 50 pkt — to całkiem rozsądna wartość, przynajmniej w ostatnim roku. Strata 500 zł będzie oznaczała stratę 5 proc. na całym kapitale, co przez część graczy może być wartością do przyjęcia. Załóżmy teraz, że stosujemy następujący system do gry na kontraktach na WIG 20. Kupujemy, gdy cena zamknięcia osiągnie największą wartość od 10 sesji, sprzedajemy, gdy cena zamknięcia będzie najniższym kursem od 10 sesji (czyli klasyczne wybicie).
Zamknięcie długiej pozycji następuje, gdy cena zamknięcia spadnie o 50 pkt od najwyższego zamknięcia po otwarciu transakcji, zaś zamknięcie krótkiej w sytuacji odwrotnej. Prowizje wynoszą 15 zł/kontrakt. Zaczynamy z kapitałem 50 000 zł. Czyli na początku możemy otworzyć 5 kontraktów. 50-pkt stop oznacza, że wystawiamy na ryzyko 2500 zł (5 proc. kapitału). Od początku 2000 roku do 16 października 2001 kapitał wzrósł o 43 proc. do 71 880 zł. Obsunięcie (liczone po zrealizowanych transakcjach) wyniosło 28 proc., co było konsekwencją 5 kolejnych strat w okresie od maja do lipca 2000 roku.
Powyższy sprawdzian jest dopiero wstępem do opracowania całkiem rozsądnego systemu transakcyjnego przy użyciu bardzo prostej metody. Należy jednak pamiętać o wadach i zaletach tego podejścia. Być może osoby nie akceptujące ryzyka powinny zmniejszyć stopy do 30 pkt. Jednak, choć wiem, że niektórzy stosują taki stop dla WIG 20, to uważam, że jest on zbyt wąski i powoduje zbyt częste „wyrzucenie” z dobrego trendu.