W marcu tego roku Provident wprowadził do swojej oferty pożyczki dla mikroprzedsiębiorców. Od samego początku przekonuje, że sprzedaż idzie świetnie. Do końca lipca z oferty skorzystało 1400 firm, które pożyczyły w sumie 4,5 mln zł. To oznacza średnio 280 przedsiębiorców w miesiącu, którzy przychodzili po 3200 zł. Teraz chętnych jest jeszcze więcej. Zaczynają też pożyczać odważniej.
— Obecnie co miesiąc udzielamy ok. 500-600 takich pożyczek. Średnio wynoszą one już nie 3 tys. zł, ale 4,8 tys. zł — mówi Paweł Szustakiewicz, kierownik ds. rozwoju produktów i rynku w Providencie.
Na koniec listopada Provident sprzedał 2900 pożyczek dla przedsiębiorców na łączną kwotę ponad 11 mln zł. Powodzenie oferty Providenta jest szczególnie ciekawe w kontekście ich wygórowanej ceny. 4,5 tys. zł pożyczone na 60 tygodni w opcji z obsługą domową powoduje konieczność zwrotu aż 8,8 tys. zł. Roczna rzeczywista stopa oprocentowania wynosi 84,6 proc. W opcji przelew byłoby taniej — całkowita suma do zapłaty sięgnęłaby 6,3 tys. zł. Ale to nieistotne, gdyż większość klientów (ok. 95 proc. klientów indywidualnych i ok. 80 proc. przedsiębiorców) wybiera obsługę domową. Prawdopodobnie dlatego, że głównie dla Providenta jest to najlepsza opcja. Ma wtedy bezpośredni kontakt z klientem, a więc i ułatwione egzekwowanie rat w razie problemów. Provident tłumaczy, że do wyboru opcji z obsługą domową klientów przekonuje przede wszystkim czas udzielenia pożyczki — w tym przypadku przelewem wcale nie będzie szybciej.
— W opcji przelew klient otrzyma pieniądze w ciągu dwóch-trzech dni, w opcji z obsługą domową nawet w ciągu jednego dnia — zapewnia Paweł Szustakiewicz. Kim są przedsiębiorcy, którzy na takie pożyczki się decydują? Ciekawy był sam Provident. Najświeższe badanie firmy, przeprowadzone na ok. 150 klientach, którzy korzystają z pożyczki dla przedsiębiorców, pokazuje, że na pożyczenie pieniędzy za wygórowaną cenę nie decydują się wcale firmy ledwo wiążące koniec z końcem.
— To głównie młode firmy — mówi Paweł Szustakiewicz. 44 proc. badanych działa na rynku krócej niż 2 lata, a kolejne 12 proc. do 3 lat. Ponadto prawie połowa badanych (49 proc.) prowadzi działalność, która charakteryzuje się sezonowością. Najwięcej jest wśród nich handlowców (28 proc.), firm działających w branży budowlanej (13 proc.) i produkcyjnej (10 proc.). Tylko 1 proc. stanowią rolnicy, który to segment chętnie bierze w Providencie pożyczki, ale konsumenckie. Firma chciałaby przekonać rolników prowadzących jednocześnie działalność gospodarczą do pożyczek dla przedsiębiorców.
— Główna różnica pomiędzy tymi dwoma typami pożyczek jest taka, że przedsiębiorcy mogą pożyczyć więcej niż klienci indywidualni, maksymalnie 10 tys. zł. Ponadto mogą odliczyć sobie koszty pożyczki od dochodu. Dla nas przedsiębiorcy to bezpieczniejszy segment, pożyczki spłacają średnio o 30 proc. lepiej niż osoby indywidualne — mówi Paweł Szustakiewicz.
Dlatego też Provident w ten segment klientów planuje zaangażować się jeszcze bardziej. Obecnie prowadzi rozmowy z partnerem, dzięki któremu swoim firmowym klientom w cenie pożyczki zaproponuje usługi assistance, wśród których znajdą się m.in. porady prawne oraz infolinia księgowa.
— Z naszych badań wynika, że takich usług osoby prowadzące działalność gospodarczą potrzebują — mówi Paweł Szustakiewicz.
Oferta może zostać wzbogacona o podobne dodatki już na początku przyszłego roku. W nowym roku Provident liczy też na udzielanie ok. tysiąca pożyczek miesięcznie przedsiębiorcom. W ciągu trzech lat od wprowadzenia ich do oferty w portfelu planuje mieć 25- -30 tys. takich klientów.