IPF, spółka matka firmy Provident Polska, której akcje niedawno pojawiły się na GPW w ramach dual listingu, zarobiła w I kwartale 9,1 mln GBP (44,6 mln zł) — to o 3 mln GBP więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2012 r. Tradycyjnie, najwięcej do wyniku dołożył polski biznes, największy w całej grupie. Zyski nad Wisłą wyniosły 5,1 mln GBP (25 mln zł), czyli tyle, ile rok wcześniej. Jednak w tym roku wpływy Providenta były mniejsze z tytułu wyższych kosztów rabatów za wcześniejszą spłatę pożyczki (3,4 mln GBP, tj. 16,6 mln zł). Baza klientów pożyczkodawcy od kilku kwartałów utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. Na koniec marca liczyła 829 tys. osób, czyli o 3 proc. więcej niż przed rokiem. Pomimo dość skromnej akwizycji pożyczkobiorców znacząco wzrosła sprzedaż, bo aż o 12 proc. Provident wyjaśnia, że udziela coraz więcej pożyczek na wyższe kwoty wypróbowanym klientom. Tzw. moralność płatnicza pożyczkobiorców w I kwartale była lepsza niż przed rokiem. Pożyczki z utratą wartości stanowiły 29,2 proc. portfela. W I kwartale 2012 r. wskaźnik ten wynosił 30,3 proc. W ubiegłym roku zysk przed opodatkowaniem IPF wyniósł 95,1 mln GBP (466,3 mln zł, czyli o 5,4 proc. więcej r/r). Grupa udzieliła pożyczek o wartości 882 mln GBP (4,33 mld zł) i obsługiwała 2,4 mln osób w pięciu krajach. W Polsce Provident zarobił w 2012 r. 62,2 mln GBP (307 mln zł, czyli o 5,7 proc. mniej niż rok wcześniej), a sprzedaż wyniosła 326 mln GBP (+2,5 proc. — 1,61 mld zł).
Provident pożycza więcej
Rośnie sprzedaż i spłacalność pożyczek. Zyski firmy nie spadły mimo wyższych rabatów.