Prowizje wywołują korki

opublikowano: 15-05-2014, 00:00

Transport drogowy: Miesięczne szczyty przewozowe powodują wzrost ruchu na drogach. Choć przynajmniej częściowo można ich uniknąć

Przewozy drogowe zawsze były sezonowe — od corocznej przedświątecznej gorączki, po końcówki kwartałów czy tzw. dopychanie miesiąca. Ale to ostatnie zjawisko nie zawsze ma uzasadnienie.

Zobacz więcej

PROWIZJA ZA KOREK: Wzmożony ruch pod koniec miesiąca może być wywołany przez systemy prowizyjne w działach sprzedaży firm produkcyjnych i handlowych. Dlatego mało prawdopodobne, że ktoś podejmie próbę „wywłaszczenia” miesięcznych szczytów przewozowych. [FOT. BLOOMBERG]

Kumulacja

Przykład z życia. Kluczowy klient dużego operatora logistycznego zleca rocznie obsługę 300 tys. palet, z czego 100 tys. w listopadzie. Inny przykład: ten sam operator, inny klient. Około 1000 palet miesięcznie, przy czym 600 w ostatnim tygodniu miesiąca. Takie rozłożenie zleceń — pomijając potrzeby konsumentów — zwiększa koszty.

Trudno znaleźć pracującą w logistyce osobę, która nie doświadczyła destrukcyjnego efektu szczytów przewozowych. Okresowe wahania zwiększają koszty praktycznie każdego ogniwa łańcucha dostaw.

Często wpływają negatywnie na wskaźniki jakościowe, wyrządzając przy tym marce poważne szkody i powodując znaczne straty finansowe. Oczywiście niektóre szczyty wynikają z zachowania ostatniego ogniwa w łańcuchu dostaw, czyli konsumenta. I walka z nimi nie ma sensu. Chodzi np. o coroczne świąteczne zwiększenie obrotów sieci handlowych (i ich dostawców) między drugą połową października a połową grudnia.

— Inne trudniej jednak wytłumaczyć argumentami demograficznymi czy makroekonomicznymi. Obroty firm z branży FMCG rosną nawet o kilkaset procent między pierwszymi a ostatnimi dniami miesiąca. Dlaczego? Przecież nie kupujemy trzy razy więcej pasty do zębów, proszku do prania czy papierosów na koniec miesiąca. Głównego powodu należy szukać wewnątrz firm — uważa Adam Chazanow, partner zarządzający w Graphen Partners.

Sprzedaż robi korki?

Tzw. cele wolumenowe to powszechnie stosowany mechanizm motywacyjny w działach handlowych firm. Okres rozliczeniowy (i bazująca na nim premia motywacyjna) jest zazwyczaj miesięczny. Następstwem jest tworzenie odpowiednich dźwigni motywacyjnych dla klientów. Dlatego zamawiają regularnie — według rzeczywistych potrzeby — przez pierwszy trzy tygodnie miesiąca.

— A ostatnim tygodniu logiczne podejście do planowania jest — mniej lub bardziej — zarzucone, firmy przechodzą na „ręczne sterowanie”, a o wielkości zamówień decyduje przede wszystkim osiągnięcie celu miesięcznego — uważa Adam Chazanow.

Firmy są tak nastawione na osiągnięcie celów sprzedażowych, że sięgają po mało racjonalne z punktu widzenia akcjonariuszy rozwiązania. Potrafią nawet przekonać ulubionych klientów do składania zamówień na towar w ostatnich dniach miesiąca tylko po to, aby go kilka dni później zwrócili.

Rzeka aut

Opisane wyżej podejście przekłada się bezpośrednio na ruch drogowy. Minimalizowanie miesięcznych szczytów można zatem rozpatrywać w kategorii polityki CSR (społecznej odpowiedzialności) sprzedających i kupujących. Ile jest „dodatkowych” aut, trudno oszacować. Na podstawie danych zarządzanego przez Kapsch elektronicznego systemu poboru opłat nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Ale widać tę „szczytową” tendencję. Na przykład 3 lutego 2014 r. (poniedziałek) opłaty za przejazdy pojazdów o dmc ponad 3,5 t po objętej systemem ViaToll sieci dróg wyniosły 3 558 226 zł. A 26 lutego (czwartek) już 4 147 357 zł.

Podobnie było w marcu. Co prawda w takie dane wlicza się opłaty za przejazdy autokarów i innych pojazdów, ale nie zmienia to faktu, że ruch pod koniec miesiąca jest większy. A przecież te dane to tylko wycinek rynku. Po pierwsze — system nie obejmuje jeszcze całej sieci dróg krajowych (a jedynie około 10 proc.), po wtóre — drogi krajowe to zaledwie 5 proc. polskiej sieci, ale odbywa się po nich około 40 proc. ruchu. I jeszcze jedno: przewozy realizuje się nie tylko ciężarówkami, ale i mniejszymi autami dostawczymi (tzw. podmytowymi o dmc do 2,8 t). Szacuje się, że wzrost przewozów pod koniec tygodnia może wynosić nawet 20 proc. w stosunku do średniej w pozostałe dni.

— To zjawisko rzeczywiście widać w ostatnich dniach miesiąca i przed tzw. długimi weekendami. Realizacja zwiększonej sprzedaży w ostatnich dniach miesiąca i zwłaszcza roku jest znana od lat i „oswojona” przez branżę — mówi Grzegorz S. Woelke, prezes VIVE Transport.

Dodaje, że równie uciążliwe dla firm przewozowych i pozostałych użytkowników dróg są jednak błędy w planowaniu rozwiązań komunikacyjnych — szczególnie skrzyżowań i sygnalizacji świetlnej, a także źle prowadzone remonty. A co do samych przewozów: niekorzystne zjawiska można w dużej mierze neutralizować lepszym planowaniem, stosowaniem zawansowanych systemów informatycznych do zarządzania oraz szkoleniem kierowców z technik tzw. ecodriving, w tym planowania tras i godzin przejazdu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu