Analitycy coraz częściej wydają negatywne rekomendacje dla JSW. Na szczęście dla posiadaczy papierów spółki od kilkunastu tygodni kurs jest stabilny i porusza się w przedziale 83-95 zł.
"To nie tak miało być" - możnaby podsumować pięć miesięcy notowań górniczej spółki na warszawskiej giełdzie.
Kiedy w czerwcu w Skarb Państwa sprzedawał akcje za prawie 5,4 mld zł, większość analityków zachwalała górniczą spółkę i polecała udział w ofercie publicznej. Atmosferę podgrzewali zarządzający funduszami, którzy deklarowali, że za akcje w IPO zapłacą "ile trzeba".
Niestety, czar szybko prysł, a po mało efektownym debiucie kurs załamał się na fali ogólnorynkowej przeceny. W pierwszej dekadzie sierpnia spadł o 37 proc. do 86 zł i właściwie od tego momentu cena oscyluje wokół tego poziomu.
W połowie września pisaliśmy w "Pulsie Biznesu", że kurs JSW nie pójdzie pod prąd i nie pomoże nawet fakt, że spółka wejdzie do indeksu WIG20 (co nastąpiło właśnie we wrześniu).
Jeszcze do października zdecydowana większość analityków była optymistami i radziła kupować akcje jastrzębskiej spółki. Eksperci stopniowo zaczęli jednak zmieniać zdanie i z sześciu ostatnich rekomendacji tylko jedna - autorstwa Macieja Hebdny z Espirito Santo - brzmi "kupuj", choć z ceną docelową o jedną trzecią niższą (126,20 zł), niż kilka miesięcy temu. Neutralne nastawienie do akcji JSW ma Goldman Sachs (cena docelowa 110 zł) i Societe Generale ("trzymaj"), a negatywne - ci z Deutsche Banku ("sprzedaj", cena docelowa 80 zł), Millennium DM ("redukuj" z ceną docelową 75,8 zł) i Ipopemy ("sprzedaj" z ceną docelową 78 zł).
- Ryzyko światowej recesji negatywnie wpływa na produkcję stali, co przekłada się na spadek popytu na ten surowiec. W rezultacie w najbliższych kwartałach oczekujemy spadku cen węgla koksującego oraz niższych wolumenów dostaw. (...) Wydobycie węgla cechuje się dużą dźwignią operacyjną, dlatego pogorszenie warunków rynkowych wpłynie na istotne pogorszenie wyników zarówno JSW, jak i NWR. Naszym zdaniem spadek zysków nie pozostanie bez wpływu na wyceny giełdowe obu spółek - uważa Franciszek Wojtal, analityk Millennium DM.
- Ceny węgla koksującego osiągnęły szczyt w drugim kwartale (330 USD za tonę) po tym, jak powodzie w Australii zaburzyły dostawy węgla. Sytuacja wróciła już jednak do normy, dlatego nie widzimy powodu do tego, by ceny utrzymywały się na poziomie sprzed powodzi, tj. 220 USD za tonę. Co więcej, biorąc pod uwagę nadciągające spowolnienie gospodarcze, należy liczyć się z dalszym spadkiem cen węgla. Dodatkowo JSW musi się zmierzyć z gwałtownym wzrostem jednostkowego kosztu wydobycia (po 9 miesiącach 2011 koszty te wzrosły o 31 proc. r/r) - mówi Tomasz Duda, analityk Ipopemy.
Dodaje, że ryzykiem dla notowań JSW pozostaje także kwestia ewentualnych o
bciążeń podatkowych za wydobycie kopalin, o czym mówił w expose premier Donald Tusk. W odniesieniu do węgla podatek ten nie został wprowadzony i nie określony konkretnego terminu, kiedy miałoby to nastąpić, ale prace w resorcie finansów już trwają.
Analityk Ipopemy nie spodziewa się też sutej dywidendy z JSW - jego zdaniem po wypowiedziach premiera Tuska o tym, że opodatkowanie spółek wydobywczych jest z punktu widzenia rządu lepszym sposobem dystrybucji ich zysków, niż dywidenda, nie należy się spodziewać premii z JSW wyższej, niż 40-50 proc. rocznego zysku.
Według prognoz Tomasza dudy w 2011 r. JSW zarobi na czysto 1,65 mld zł, tj. 14,52 zł n akcję. Dywidenda na jeden walor miałaby wynieść zaledwie 1,14 zł, a w przyszłym roku 6 zł.