Inwestorzy prywatni zdobywają przewagę w Stalprodukcie. Sąd potwierdził ich rację w kolejnej sprawie.
Krakowski sąd gospodarczy oddalił powództwo Towarzystwa Finansowego Silesia w sprawie uchylenia jednej z uchwał lutowego walnego Stalproduktu, producenta i eksportera wyrobów stalowych. Upoważniała ona zarząd spółki do wystąpienia na drogę sądową z roszczeniami odszkodowawczymi przeciwko Polskim Hutom Stali (PHS), które są największym akcjonariuszem Stalproduktu, kontrolującym ponad 37 proc. głosów.
— Na razie nie została podjęta decyzja, czy wystąpimy z takimi roszczeniami — twierdzi Robert Kożuch, dyrektor biura zarządu spółki.
Nic dziwnego. PHS są bowiem głównym dostawcą Stalproduktu.
— Na poziomie operacyjnym współpraca Stalproduktu z Polskimi Hutami Stali układa się pomyślnie i spółce nie jest na rękę, aby zrywać kontakty z tym dostawcą — dodaje Robert Kożuch.
Decyzja krakowskiego sądu jest kolejnym punktem dla inwestorów prywatnych, którzy przejęli kontrolę nad Stalproduktem jesienią 2002 r. PHS nie mogły się z tym pogodzić, co doprowadziło do konfliktu między akcjonariuszami. Jednym z jego symptomów było kontrwezwanie, ogłoszone przez Hutę im. Sendzimira (jej następcą prawnym jest PHS). I choć przejęła około 1 proc. głosów, zarząd zakwestionował legalność tej transakcji.
— Żeby kupić akcje imienne Stalproduktu, trzeba mieć zgodę zarządu. Huta jej nie miała — tłumaczy Robert Kożuch.
W tej sprawie sąd już w sierpniu przyznał rację inwestorom prywatnym.