Prywatni kolejarze biją w państwowych

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 08-04-2009, 00:00

Firmy prywatne ostro przejechały się po państwowych kolejach: polskich i niemieckich. Monopolistom mówią stanowcze "nie".

Firmy prywatne ostro przejechały się po państwowych kolejach: polskich i niemieckich. Monopolistom mówią stanowcze "nie".

Kolejowi przewoźnicy prywatni zwierają szeregi, żeby skuteczniej walczyć z państwowymi konkurentami. Na początku kwietnia zawiązali Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych, który ma zająć się interesami branży. Przynajmniej jej części.

Do związku należą: CTL Logistics, największy prywatny przewoźnik w kraju, Freightliner PL, Lotos Kolej, Pol-Miedź Trans, PTK Holding, Rail Polska oraz RCO. Na liście brakuje m.in. PCC Containers, przewoźnika, który należał do grupy PCC Rail, zanim została ona kupiona przez DB Schenker.

Dlaczego nie ma go wśród członków założycieli? Być może dlatego, że pozostali prywatni przewoźnicy krzywym okiem patrzą na wpuszczenie niemieckich kolei do Polski. Drzwi na rynek otworzył im właściciel PCC Containers.

Dwa monopole

Związek uważa, że do tran- sakcji przejęcia polskiej spółki kolejowej w ogóle nie powinno dojść.

— DB posiada dominującą pozycję w Europie i Urząd Antymonopolowy nie powinien dawać zgody na kupno PCC — mówi Rafał Milczarski, prezes ZNPK.

Przewoźnicy boją się, że DB wykorzysta polską spółkę jako wehikuł do wspólnych interesów z kolejami rosyjskimi i zmonopolizują przewozy przez Polskę. W kraju natomiast dogadają się z PKP.

— Od dawna mamy do czynienia z monopolem PKP. Obawiamy się, że teraz na rynku powstanie duopol z udziałem DB. Państwowi przewoźnicy za państwowe pieniądze wywołają wojnę cenową, która doprowadzi do zaniku prywatnej konkurencji — mówi Rafał Milczarski.

Mieczysław Olender, prezes PCC Rail, jest zaskoczony obawami kolegów z branży. Uważa, że rynek kolejowy w Polsce należy uporządkować.

— Postulaty związku są w pełni uzasadnione. Potwierdzają jednak determinację do sanacji zasad rynku kolejowego w kraju. Dziwię się więc, że planowane przejęcie PCC Rail przez DB Schenker postrzegane jest jako kontynuacja monopolizacji, a nie katalizator potrzebnych zmian jakościowych usług — mówi Mieczysław Olender.

Skuteczne PKP Cargo

Drugiemu monopoliście, czyli PKP Cargo, związek zarzuca, że od dawna prowadzi wojnę cenową. Prywatni kolejarze twierdzą, że państwowy uznaniowo daje nawet 70 proc. upustu od cennika.

— Jak to jest, że przewoźnik przynosi straty, dołuje ceny i wyciąga rękę po publiczną pomoc — zastanawia się Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics.

PKP od kilku tygodni głośno mówią, że PKP Cargo bez pieniędzy z budżetu daleko nie pociągną, i domagają się 1,5 mld zł z państwowej kasy. Związek zapowiada, że zrobi wszystko, by do tego nie dopuścić.

— Niepokój konkurentów mnie nie dziwi, ponieważ udowadniamy, że możemy wchodzić na obszary dotąd zarezerwowane dla innych i znacznie poprawiliśmy ofertę dla klientów — mówi Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo.

Zablokowanie transakcji przejęcia PCC oraz pomocy publicznej dla konkurenta to tylko dwa cele związku. Pozostałe to m.in. obniżenie dostępu do infrastruktury, zmiana przepisów umożliwiająca upadłość PKP Cargo (obecnie zgodnie z prawem firma nie może zbankrutować), wprowadzenie przedstawicieli do kierownictwa PKP PLK, by monitorować przepływy między spółką a grupą PKP.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu