Prywatyzacja z poślizgiem może w ogóle się nie udać

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-10-23 00:00

PHS ma dwa miesiące na zamianę długów na akcje. Jeśli nie zdąży, Unia może zablokować prywatyzację.

W przyszłym tygodniu, a najpóźniej w pierwszym tygodniu listopada Ministerstwo Skarbu Państwa, podejmie uchwałę o dokapitalizowaniu Polskich Hut Stali i skonwertowaniu około 1,6 mld zł długów na akcje. Obecnie kapitał firmy sięga 900 mln zł.

— W kolejnym etapie konieczne jest uzyskanie zgód na konwersję w spółkach Skarbu Państwa, które są wierzycielami PHS. To zajmie około miesiąca. Wartość akcji musi wycenić biegły sądowy, co przy tworzeniu PHS zajęło trzy tygodnie. Tej ostatniej procedury będziemy zresztą starali się uniknąć, bo do końca roku musimy zdążyć z wykorzystaniem pomocy publicznej — mówi Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu.

Taki termin na wspieranie hut wyznaczyła Unia Europejska. Wcześniej jednak przedstawiciele koncernu nie przejmowali się terminami i konwersją. Liczyli nawet, że uda się jej uniknąć, dzięki czemu udałoby się ograniczyć pomoc państwa. Inwestor miał bowiem kupić od wierzycieli nie akcje, lecz długi. Teraz okazuje się, że długotrwałe negocjacje z potencjalnymi inwestorami dla PHS spowodowały, że pomoc publiczną trzeba wykorzystać i to szybko.

— Za kilka dni podpiszemy umowę prywatyzacyjną z LNM. Inwestor będzie czekać na zgody innych urzędów, więc faktyczne wejście do PHS może przesunąć się na ostatnie dni roku lub nawet później — szacuje wiceminister.

Gdyby dopiero w końcu tego roku doszło do sprzedaży inwestorowi wierzytelności, to na akcje zamieniłby je w 2004 r.

— Na to może się nie zgodzić Unia Europejska. Niewykluczone też, że inwestorowi wejście przestałoby się opłacać, bo PHS byłby znacznie bliżej upadłości niż obecnie — uważa Andrzej Szarawarski.

Już dziś zresztą wiele wątpliwości budzi to, czy Unia uzna wykorzystanie pomocy dla PHS. Trwają spory, czy za wykorzystaną pomoc uznać uzyskanie niezbędnych zgód na konwersję, czy też na przykład datę zarejestrowania akcji w sądzie. Ze zrealizowaniem drugiego z wymienionych terminów PHS może nie zdążyć.

— W porozumieniu z Unią jest zapis o dostarczeniu pomocy jako terminie jej realizacji. Aby jednak nie było żadnych wątpliwości, chcemy, by podwyższenie kapitału zostało zarejestrowane jeszcze w tym roku. Łatwo nie będzie — mówi Jerzy Podsiadło, prezes PHS.