W piątek na GPW w głównej roli powinny pozostać banki, wierzyciele Stoczni Szczecińskiej. Tym razem pojedynek reprezentacji Polski na piłkarski mundialu raczej nie sparaliżuje rynku, bo mecz w Korei należy do tych „o pietruszkę”.
Pekao SA wieczorem poinformowało, że wynik finansowy w tym roku może zostać obciążony nawet 150 mln zł z powodu zaangażowania w Stocznię Szczecińską. Niestety, nadal nie wiemy, ile stocznia jest winna bankowi. Mówi się o 600 mln zł. Mimo to, bank chce nadal wypracować 1,4 mld zł zysku w tym roku. Jakim cudem, nie ujawnił. Pekao nadal nie godzi się na redukcję zadłużenia o 80 proc., co jest logiczne przy tak kolosalnym zaangażowaniu. Zgodził się na nie BPH PBK (230 mln zł wierzytelności), BIG BG (100 mln zł) i BRE. Ten ostatni tym razem okazał się rzadką ostrożnością, więc jego kurs nawet w czwartek zwyżkował. Pamiętajmy, że wierzyciele stoczni mają 30-proc. wpływ na indeks WIG20.
W Europie – po sesji w USA – nie będzie wesoło, co pokazały spadki na giełdach azjatyckich. Istotne będą dane zza oceanu o produkcji przemysłowej i wykorzystaniu potencjału produkcyjnego w maju.
ONO