Przed nami dekada korków

Marcin Bołtryk
opublikowano: 03-10-2018, 22:00

Polacy dostrzegają korzyści płynące z przesiadki do komunikacji miejskiej, ale przesiadać się nie chcą. Nawet za 15 lat

Poparcie dla wdrażania bardziej ekologicznych środków transportu nadal dzieli nadwiślańską opinię publiczną. Zdajemy sobie sprawę, jak istotna jest jakość powietrza w miastach, jednak większość z nas nie jest gotowa na przesiadkę z własnego auta do środków komunikacji miejskiej. Jednocześnie jesteśmy za wdrażaniem ekologicznych systemów komunikacji w miastach, takich jak np. elektryczne autobusy.

Wyznacznik statusu

Spółka Censuswide, na zlecenie Volvo Buses, przeprowadziła latem 2018 r. badanie, którego celem było poznanie opinii publicznej na temat przyszłości transportu miejskiego, autobusów elektrycznych i jakości powietrza. Wśród respondentów znaleźli się kierowcy samochodów, użytkownicy autobusów, pociągów i taksówek, motocykliści, rowerzyści i piesi w wieku powyżej 16 lat z terenu całego kraju.

Wyniki ankiety świadczą o wciąż silnym przywiązaniu Polaków do samochodów. Jedynie 16 proc. najczęściej korzysta z autobusu, a niemalże dwie trzecie zazwyczaj jeździ samochodem, z czego w grupie osób powyżej 55. roku życia jest to 55 proc., a w grupie 25–34-latków aż 69 proc. Co więcej, niewiele wskazuje na szybką zmianę sytuacji. Aż 67 proc. zapytanych o wybór środka transportu za 15 lat odpowiedziało, że nadal najczęściej będą używać własnego samochodu. Jednocześnie 71 proc. popiera zwiększenie liczby autobusów elektrycznych i rozwój niezbędnej infrastruktury miejskiej, gdyż, ich zdaniem, pozwoli to poprawić jakość powietrza.

— Potrzeba posiadania własnego samochodu wynika w Polsce z faktu, że jest on nadal w dużej mierze wyznacznikiem statusu społecznego. Problemem może być również to, że czasami sieć transportu publicznego nie nadąża za rozwojem nowych osiedli mieszkaniowych w miastach — mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Być może dlatego zadeklarowana przez 96 proc. dorosłych respondentów troska o czystość powietrza nie zawsze przekłada się na podejmowanie przez nich proekologicznych kroków.

— Taka postawa musi być kształtowana od najmłodszych lat poprzez odpowiednie programy edukacyjne — dodaje Jakub Faryś.

Autobusy przyszłości

Więcej samochodów to większe zatłoczenie ulic. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę korzystanie z usług przewozowych opartychna aplikacjach mobilnych, takich jak np. Uber, to 43 proc. badanych wybrałoby autobus, ponieważ jest on tańszy. Jedynie 19 proc. respondentów wybrałoby autobus ze względu na to, że jest on, ich zdaniem, szybszy niż przejazdy zamawiane przez aplikacje. Potwierdza to potrzebę priorytetowego transportu publicznego dla osób, które muszą dotrzeć do pracy w krótkim czasie.

Badanie dowodzi, że samochody i usługi taksówkowe nadal stanowią najlepszy środek transportu w centrach miast. Jednak im więcej osób podróżuje indywidualnie samochodami, tym ulice są bardziej zatłoczone, nawet jeśli są to pojazdy elektryczne. To spowalnia podróż wszystkich uczestników ruchu. Ponadto tłok powodowany przez samochody o napędzie spalinowym pogarsza jakość powietrza. Powinniśmy zatem przekonywać mieszkańców do wykorzystywania innych niż samochody środków transportu. Aby to zrobić, musimy wyobrazić sobie autobusowy transport przyszłości: nową rzeczywistość, która zmieni percepcję użytkowników, a co za tym idzie — ekologiczne i atrakcyjne usługi, które zapewnią pasażerom rozwiązania transportowe odpowiadające ich potrzebom. Wtedy zachęcenie ludzi do wyboru autobusu elektrycznego wpłynęłoby na zmniejszenie zatłoczenia i poprawiłoby jakość powietrza w miastach — mówi Hakan Agnevall, prezes Volvo Buses.

Autorzy badania podkreślają, że o ile wykorzystanie ekonapędów w autobusach jest istotne dla jakości powietrza, o tyle nie ma większego wpływu na decyzje mieszkańców. Aby zachęcić ich do częstszego korzystania z komunikacji miejskiej, trzeba znacznie więcej niż tylko zmienić napęd. Choć bez tego się nie obejdzie.

— Pasażerowie mają własne wyobrażenie na temat przejazdów autobusami miejskimi w porównaniu z innymi środkami transportu. Prawda jest taka, że cichsza sieć autobusów elektrycznych pozwoliłaby sytuować przystanki autobusowe bliżej domów i miejsc, do których pasażerowie chcą docierać. W przypadku autobusów elektrycznych nie ma problemu spalin, hałas jest znacznie ograniczony, więc znika wiele trudności związanych z lokalizacją przystanków — twierdzi Hakan Agnevall.

To istotne, bo 62 proc. respondentów chce przekształcenia przystanków autobusowych w miejskie centra spotkań. Ważną rolę odgrywałyby również oferowane dodatkowe usługi — 45 proc. respondentów życzyłoby sobie sieci Wi-Fi oraz ładowarek do urządzeń mobilnych, a 29 proc. aplikacji informujących o najbliższym przyjeździe. Mniej atrakcyjne natomiast wydają się być autonomicznie kierowane autobusy — jedynie 21 proc.ankietowanych byłoby skłonnych nimi jeździć. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przed nami dekada korków