Łącznie około 13 mld EUR może trafić na rozwój polskiej gospodarki w latach 2007-13. Czy będziemy z nich potrafili skorzystać?
Z 67,3 mld EUR, które Polska otrzyma z Brukseli, aż 13 mld EUR — zgodnie z planami rządu — ma być przeznaczone na rozwój szeroko rozumianego biznesu. Firmy będą mogły ubiegać się o wsparcie w ramach Programu Operacyjnego — Innowacyjna Gospodarka (PO IG) oraz 16 regionalnych programów operacyjnych. Możliwości — zarówno dla małych, jak i dużych przedsiębiorstw — jest wiele. Firmy będą miały szanse zdobycia środków na sprzęt, doradztwo, szkolenia czy informatyzację. Jednak zdecydowanie najwięcej będą mogli dostać ci, którzy postawią na wspieranie nowych technologii.
Wiedza niezbędna
Głównym i zarazem największym instrumentem, w ramach którego wspierany będzie polski sektor prywatny, jest PO IG. Jego łączna wartość wynosi 8,2 mld EUR, z czego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego pochodzi 7 mld EUR. Program z założenia kierowany jest raczej do dużych firm, ponieważ na otrzymanie z niego środków mają szanse tylko takie przedsiębiorstwa, które angażują się w tworzenie i wykorzystywanie nowych technologii.
— Celem PO IG jest wsparcie polskiej gospodarki przez rozwój działalności badawczo-rozwojowej. Finansowane będą tu więc tylko te przedsięwzięcia, które cechują się wysoką innowacyjnością. Biorąc pod uwagę kryterium rozwoju nowych technologii, na tle innych państw, Polska wypada wręcz fatalnie. Obecnie jedynie 39 polskich firm ponosi nakłady na tworzenie innowacyjnych rozwiązań. Dlatego opracowywanie nowych technologii jest dla nas zadaniem kluczowym — mówi Elżbieta Wilczyńska, wiceminister gospodarki.
Ambitne plany
Na rozwój szeroko pojętej przedsiębiorczości w ramach PO IG skierowane są cztery priorytety. Bezpośrednie wsparcie dla firm przewidziane jest przede wszystkim w priorytecie 3 „Kapitał dla innowacji”. Przedsiębiorcy będą mogli otrzymać tu pomoc finansową na powstawanie innowacyjnego pomysłu oraz doradztwo w procesie tworzenia firmy, a także będą mieli ułatwiony dostęp do potrzebnego kapitału. Na dofinansowanie dla firm przewidziany jest także priorytet 4 „Inwestycje w innowacyjne przedsięwzięcia”, w ramach którego będą one mogły otrzymać dotacje na prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej oraz wdrażanie rezultatów tych badań.
O wsparcie przedsiębiorcy będą mogli ubiegać się również w priorytecie 5 „Dyfuzja innowacyjności”. Ukierunkowany jest on na pomoc w tworzeniu i rozwoju klastrów przemysłowych oraz parków i inkubatorów technologicznych. Priorytet 6 „Polska gospodarka na rynku międzynarodowym” natomiast daje możliwości finansowe dla firm, które chcą rozwijać współpracę z zagranicą.
— PO IG jest niewątpliwie ambitny. Dobrą stroną działań zaplanowanych w programie jest kompleksowy charakter wsparcia. Firmy mogą ubiegać się o dotacje zarówno na projekty badawcze, jak i wdrożeniowe oraz zakup technologii. Przedsiębiorcy muszą mieć łatwy dostęp do kolejnych ogniw tego łańcucha. Firma, która dostanie wsparcie na prace badawcze, powinna w sposób płynny przechodzić do finansowania etapu komercjalizacji i wdrożenia — twierdzi Marzena Chmielewska z PKPP Lewiatan.
Uważa ona również, że zaletą PO IG jest możliwość zawierania w projektach inwestycyjnych elementów szkoleń i doradztwa.
— W tej perspektywie było to wykluczone — przypomina.
Regiony decydują
Chociaż z PO IG ciężko będzie korzystać małym i średnim firmom, nie oznacza to, że nie będą miały one szansy na otrzymanie wsparcia. Jak zdecydowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR), finansowanie niedużych projektów inwestycyjnych dla sektora MSP w nowej perspektywie realizowane będzie ze szczebla samorządowego w ramach regionalnych programów operacyjnych. Oznacza to, że za przygotowanie całego systemu wdrażania funduszy strukturalnych w poszczególnych województwach odpowiedzialni będą ich marszałkowie.
Decentralizacja wdrażania części funduszy unijnych ma swoje zalety — władze samorządowe lepiej znają potrzeby swoich regionów niż rząd. Jednak takie rozwiązanie niesie także pewne zagrożenia, na których mogą stracić firmy. Nie wszystkie regiony chcą bowiem wspierać przedsiębiorców tak mocno, jak życzyłoby sobie tego MRR, tzn. na poziomie około 40 proc. dostępnych dla województwa środków. Najmniej przychylne dla sektora prywatnego są województwa małopolskie i pomorskie, które chcą przeznaczyć na ten cel około 20 proc. funduszy. Resort rozwoju wciąż nakłania jednak marszałków do zwiększania tych dotacji. Jak dotąd we wszystkich programach regionalnych średni poziom wsparcia dla małych i średnich firm wynosi około 30 proc. alokacji, co i tak daje niebagatelną kwotę około 5 mld EUR.
Bez szczegółów
Zakres możliwości otrzymania wsparcia przez przedsiębiorców przewidziany w nowej perspektywie finansowej jest więc bardzo szeroki, niemal każda firma będzie miała szansę znaleźć coś dla siebie. Jednak rządowe plany na razie dotyczą tylko podziału funduszy pomocowych między sektory i sposobu ich wdrażania — jeszcze nieznane są natomiast szczegóły samego procesu ubiegania się o wsparcie, a właśnie zbyt skomplikowane procedury mogą być główną barierą w sięganiu po środki unijne.
— Diabeł tkwi w szczegółach. Zapisy dokumentów strategicznych mogą brzmieć sensownie, ale praktyczne znaczenie będą miały konkretne opisy działań zawierające m.in. typy projektów i kryteria ich wyboru. Od ostatecznego kształtu tych kryteriów zależy, czy pieniądze unijne będą faktycznie dostępne dla firm, czy będą dopasowane do potrzeb i możliwości przedsiębiorców. Liczymy na to, że MRR zaprosi do udziału w pracach nad kryteriami wyboru projektów przedstawicieli środowiska biznesu — podkreśla Marzena Chmielewska.


