Środowy, lekki wzrost cen ropy nastąpił na dzień przed rozpoczęciem w Wiedniu sesji ministerialnej OPEC, na której - jak się przewiduje - organizacja ta potwierdzi dotychczas obowiązujące postanowienia w sprawie zredukowania o kilka procent wydobycia ropy.
Wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej ropy pochodzenia krajowego wzrosła w środę na New York Mercantile Exchange o 23 centy, do poziomu 58,16 dol. za baryłkę w przypadku kontraktów na kwiecień. W trakcie sesji środowej cena ta spadła do poziomu 57,30 dol. za baryłkę, najniższego od miesiąca.
Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się na poziomie 61,06 dol. za baryłkę, wyższym o 16 centów niż we wtorek, potwierdzając wyjątkowo dużą, prawie trzydolarową rozpiętość między cenami amerykańskimi a europejskimi.
W ocenie ekspertów cytowanych przez agencję AP, dane o malejącym stanie zapasów benzyny w USA mogłyby w znacznie większym stopniu wpłynąć na wzrost cen, jednak tym razem rynek je zlekceważył. W większym stopniu na ceny ropy oddziałało natomiast w środę odbicie w gór na rynku akcji, gdzie po początkowym, ponownym znacznym spadku wskaźnik wielkich spółek Dow Jones zakończył dzień półprocentowym wzrostem. (PAP)