Przedsiębiorcy apelują. Nadaremno

Jarosław Królak
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Wzrost najniższego wynagrodzenia do 1,5 tys. zł zwiększy bezrobocie i szarą strefę — alarmuje biznes.

Wzrost najniższego wynagrodzenia do 1,5 tys. zł zwiększy bezrobocie i szarą strefę — alarmuje biznes.

Zaognia się spór o wysokość płacy minimalnej na 2012 r. Forsowana przez rząd podwyżka najniższego wynagrodzenia o 114 zł (z 1386 zł do 1500 zł) znalazła się między młotem a kowadłem. Związkowcy krytykują ją, twierdząc, że jest za mała, a pracodawcy grzmią, że jest zbyt duża i negatywnie odbije się na gospodarce.

Wczoraj kilka organizacji przedsiębiorców wystosowało dramatyczny apel do premiera Donalda Tuska, aby wycofał się z pomysłu podniesienia płacy minimalnej.

— Spowoduje ona wzrost bezrobocia o kilka procent. Płaca minimalna jest jednym z największych wrogów ludzi biednych i niewykształconych. Nie stworzyła żadnego miejsca pracy. Apelujemy, aby premier wycofał się z tego szkodliwego projektu. W przeciwnym razie nastąpi wzrost zadłużenia państwa i będziemy zmierzać do bankructwa tak jak Grecja — ostrzega Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

Andrzej Blikle, szef Inicjatywy Firm Rodzinnych, wskazuje kolejne zagrożenia.

— Szacuje się, że w Polsce na czarno pracuje 1,4 mln ludzi. Państwo traci na tym kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Wzrost płacy minimalnej, oprócz zwiększenia bezrobocia, doprowadzi do poszerzenia się obszarów szarej i czarnej strefy — mówi Andrzej Blikle.

Zdaniem Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, rząd stosuje ordynarną propagandę przedwyborczą.

— Udając, że dba o ludzi najmniej zarabiających, pozbawi legalnej pracy kilkaset tysięcy osób. Pracodawcy po prostu zwolnią tych wszystkich, których praca nie jest warta płacy minimalnej na poziomie, jakiego chce rząd — mówi Cezary Kaźmierczak.

Czy ten apel może się okazać skuteczny? Zdaniem politologa prof. Kazimierza Kika, nie ma na to szans.

— Biorąc pod uwagę okres przedwyborczy i tzw. drożyznę, rząd postąpił racjonalnie, podnosząc płacę minimalną. Gdyby tego nie uczynił, miałby gorącą jesień i "drożyzna", wykorzystywana przez opozycję, mogłaby znokautować koalicję rządzącą. Dlatego nie widzę szans na wycofanie się premiera z podwyżki płacy minimalnej — mówi prof. Kazimierz Kik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu