Przedsiębiorcy mają prawo czuć się zagrożeni

Jarosław Królak
opublikowano: 2005-02-08 00:00

Biznesmeni z niepokojem patrzą na zbrojenie służb fiskusa. Mają jednak nadzieję, że dodatkowe atrybuty władzy odczują wyłącznie przestępcy.

Robert Gwiazdowski

ekspert podatkowy, prezes Centrum im. Adama Smitha

- Broń palna już im nie wystarcza? To zdumiewające. Przecież od bicia pałkami oraz paraliżowania jest policja, a nie pracownicy kontroli skarbowej. Nie jestem w stanie zrozumieć, skąd bierze się taka zaciekłość Ministerstwa Finansów do ciągłego zwiększania uprawnień aparatu skarbowego oraz wyposażania ich w coraz to nowe środki przymusu bezpośredniego. Te uprawnienia już są bardzo szerokie. Stosowanie podsłuchów, inwigilacji i wielu innych czynności operacyjnych plasuje kontrolne organy fiskusa na równi ze służbami specjalnymi. Z tą jednak różnicą, że przy tak dużych kompetencjach kontrola skarbowa nie podlega sejmowej komisji do spraw służb specjalnych.

Jerzy Bartnik

prezes Związku Rzemiosła Polskiego

- Jestem przerażony. Uważam, że zanim da się tym służbom dodatkowe możliwości, resort finansów powinien najpierw udokumentować przypadki przemocy wobec kontrolerów skarbowych. Należy wykazać, że inspektorzy mają prawo czuć się zagrożeni, że zdarzają się wobec nich akty agresji. Bez tych danych nie powinno się wyposażać ich w nową broń. Nie wyobrażam sobie, że do firmy wchodzą kontrolerzy skarbowi z pałami i paralizatorami w rękach. To absurd.

Wiesław Zawadzki

biuro interwencji Business Centre Club

- Jesteśmy zdecydowanie przeciwni. Nie może być tak, że każdy urzędnik państwowy może mieć pałkę i bić. Polska nie jest państwem policyjnym. Wielu może przecież z błahych powodów użyć przemocy. Projekt resortu jest zły, niebezpieczny i sprzeczny z zasadami demokratycznego państwa.

Jeremi Mordasewicz

ekspert ekonomiczny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan

- Silną policję skarbową mają np. USA i Włochy. Czy taka powinna być też w Polsce? Ona już jest dosyć silna. Trzeba mieć nadzieję, że będzie służyć tylko do zwalczania przestępców, a nie szykanowania przedsiębiorców. Większe uprawnienia nie mogą oznaczać nadużyć. Zresztą jak służby chcą uderzyć w kogoś, to mogą to zrobić przy użyciu posiadanych narzędzi. Tak jak to było chociażby w przypadku Romana Kluski.