Przedsiębiorcy się cieszą i dopingują rząd do pracy

Zespół redakcyjny
opublikowano: 2003-06-10 00:00

To nie jest niespodzianka. Przedsiębiorcy entuzjastycznie przyjęli wynik referendum europejskiego. Zgodnie podkreślają jednak, że i ich, i rząd czeka teraz bardzo wiele pracy.

Robert Pachocki

wiceprezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska

- Po pierwszym dniu referendum miałem obawy. Udało się jednak. Wraz z Ministerstwem Zdrowia pracujemy nad uzupełnieniem luk w prawie. Producenci leków pochodzenia roślinnego czekają na rozporządzenie, które umożliwi ich rejestrację. Wiele firm liczy na rozszerzenie listy leków, którym będzie przysługiwał okres przejściowy na ponowną rejestrację według norm UE. Wszystkie czekają na wzór dokumentacji uprawniającej do przerejestrowania leków. Dopóki te dokumenty się nie pojawią, nie można zacząć prac przygotowawczych.

Najważniejsze jest jednak od nas niezależne — trzeba jak najszybciej oddzielić kompetencje Urzędu Rejestracji Leków od Ministerstwa Zdrowia. Wtedy mają szansę pojawić się jasne zasady rejestracji. Rejestracja i refundacja muszą być prowadzone niezależnie od siebie.

Piotr Wojaczek

prezes Konferencji Specjalnych Stref Ekonomicznych

- Jestem bardzo zadowolony z wyniku referendum. Obawiam się, że zmiany, które nas czekają, najdotkliwiej odczuwalne przez najuboższą warstwę społeczeństwa, mogą doprowadzić do głosu ekstremalne opcje polityczne.

W pierwszej kolejności czekamy — i to znacznie wcześniej niż w maju 2004 r. — na jak najszybsze uchwalenie nowelizacji ustawy o SSE. Rząd pracuje nad dostosowaniem około setki różnych aktów prawnych. Obawiam się, że ilość może się odbić na jakości prac. Jednak ustawa o SSE nie może czekać. Uwzględniając okres urlopowy, wrzesień jest ostatecznym terminem — inwestorzy muszą mieć czas, aby przed akcesją zapoznać się z nią i dostosować do wymogów.

Sławomir Kułakowski

prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Państwa

- Wynik referendum był zgodny z moimi oczekiwaniami. Jeśli chodzi o sektor zbrojeniowy, to nie jest on jednak przygotowany do Unii, ale to nie wina rządu. Do maja 2004 r. zadaniem dla branży jest dalsza konsolidacja i obniżanie kosztów. Ważne jest także wzmocnienie współpracy z koncernami europejskimi.

W pewnym sensie minusem akcesji jest zwiększenie konkurencji. Z przetargów MON znikną już preferencje krajowe. Każdy z oferentów będzie miał takie same szanse. Plusem natomiast jest wymuszenie dostosowania się branży do standardów unijnych.

Krystian Kozakowski

wiceprezes Polskich Hut Stali

- Polacy stanęli na wysokości zadania. Zrobili milowy krok na drodze do Unii. Do dnia akcesji i po niej branża musi jednak realizować program restrukturyzacji zapisany w traktacie akcesyjnym, przede wszystkim rozpocząć inwestycje modernizacyjne. Dużym wyzwaniem jest podjęcie decyzji o prywatyzacji koncernu. Inwestor ma wykupić 1,6 mld zł długów, na czym zyskają także inne spółki Skarbu Państwa oraz dokapitalizować PHS 150 mln USD. Gdyby jednak okazało się, że występują przeszkody w prywatyzacji, niezbędna jest szybka decyzja o wdrożeniu uzgodnionej z Unią pomocy publicznej, czyli konwersji zobowiązań na akcje i dokapitalizowanie spółki 680 mln zł.

Minusem akcesji jest konieczność redukowania zdolności produkcyjnych. Plusem zaś to, że wejście do Unii może oznaczać przyciągnięcie inwestorów, rozwój budowy autostrad, do czego potrzeba stali. Mamy więc szansę poprawić sprzedaż i znaleźć nowych klientów.

Waldemar Kozłowski

wiceprezes Gdańsk Transport Company

- Pozytywnie oceniam decyzję Polaków o wejściu do Unii Europejskiej. Dla mnie od początku nie było alternatywy. Przed akcesją jest jeszcze jednak wiele problemów, wiele pracy. Najważniejsze to znaleźć i wprowadzić w życie instrumenty, które pozwolą budżetowi na pozyskanie środków na budowę infrastruktury. Jeśli nie będzie pieniędzy budżetowych, przepadną fundusze strukturalne z UE.

Jeśli zaś chodzi o plusy i minusy akcesji — widzę jedynie same pozytywy.

Piotr Śliwicki

prezes grupy Ergo Hestia

- Przez całe dwa referendalne dni uważnie nasłuchiwałem wieści o frekwencji, ufając, że moi rodacy powiedzą Unii „tak”. Ciekaw też byłem wyników głosowania na Pomorzu. I po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że na Wybrzeżu warto żyć i pracować. Mieszkam w Gdyni, gdzie frekwencja wyniosła prawie 70 proc., a pracuję w Sopocie, gdzie do urn poszło blisko 72 proc. osób uprawnionych do głosowania — więcej niż w Warszawie!

Sześć lat polscy ubezpieczyciele czekali na nowe ustawy ubezpieczeniowe, które musiały być przyjęte przed wejściem do UE. Rozporządzenia wykonawcze muszą być wydane znacznie szybciej. Wynik referendum zobowiązuje do europejskiego tempa.

Działamy w ramach dużej europejskiej grupy kapitałowej. Od dawna wymieniamy się doświadczeniami. I choć formalnie nie jesteśmy jeszcze w Unii, mentalnie — z pewnością już tak. Unijne członkostwo zwiększy konkurencję na rynku, dlatego trzeba precyzyjnie wiedzieć, czym pozyskać klienta.

Ryszard Wojtkowski

prezes Agrosu Fortuny

- Wyniki mnie zaskoczyły. Byłem zdziwiony, że aż co czwarty Polak głosował przeciwko.

Wejście do UE to duża szansa dla polskich firm z branży spożywczej. Otwarta granica działa jednak także w drugą stronę i obawiam się, że przez brak nadzoru nad rynkiem możemy stać się śmietnikiem dla zagranicznych producentów. W Polsce nie wykorzystywane są prawie żadne mechanizmy kontroli jakości towarów. Istnieją odpowiednie instytucje i narzędzia, ale praktycznie nie są one używane. Już w tej chwili można kupić keczup zrobiony bez pomidorów lub sok jabłkowy, w którym nie ma śladu koncentratu z jabłek. Na nie chroniony rynek będą wpływać dużo tańsze produkty, które ze względu na niską jakość są usuwane z innych rynków europejskich. Państwowy Zakład Higieny oraz Państwowa Inspekcja Handlowa powinny „wyłapywać” z rynku wszystkie sygnały nieprzestrzegania norm i przekazywać je do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którego rola w ostatnich latach ograniczała się głównie do kontroli fuzji firm.

Jakub Tropiło

prezes PTE PZU

- To pozytywny fakt, że frekwencja w referendum była wysoka. Niezależnie jednak od wejścia Polski do UE dla funduszy emerytalnych najważniejsze jest sfinalizowanie prac nad ustawami. Ważne jest wprowadzenie ustawy o spłacie zaległości z ZUS.

Wejście do Unii nie powinno spowodować szczególnych zmian dla OFE i towarzystw emerytalnych. Niektórym członkom OFE łatwiej będzie znaleźć pracę za granicą. Składka będzie wówczas odprowadzana poza Polską. Szacuje się, że 3 proc. podej- mie pracę za granicą. Nie będzie więc to duży ubytek dla aktywów OFE.

Zbigniew Wróbel

prezes PKN Orlen

- Wynik niedzielnego referendum to dla nas bardzo radosna informacja. Dołączenie Polski do krajów,, piętnastki” ułatwi Orlenowi realizację wielu nowych projektów i poszerzenie rynków zbytu.

Liczymy też, że do czasu faktycznego przyłączenia naszego kraju do UE w maju przyszłego roku rząd będzie prowadził w stosunku do branży naftowej przychylną politykę fiskalną. Mamy ponadto nadzieję na życzliwe podejście do naszej firmy w ostatnim etapie przekształceń własnościowych w polskim sektorze naftowym. Dzięki temu łatwej byłoby nam stanąć do działań zmierzających do konsolidacji firm naftowych w Europie Środkowej.

Przemysław Figarski

wiceprezes Pekao SA

- To, że wygrali euroentuzjaści, jest wspaniałą wiadomością. Dla dużych banków, takich jak Pekao SA, wejście Polski do Unii będzie ogromnym wyzwaniem.

Teraz będziemy zobligowani do tego, by nasze produkty były jeszcze lepiej dostosowane do potrzeb klientów, łatwiejsze w użyciu, bardziej użyteczne, szyte na miarę oczekiwań Europejczyka. Praca nad takimi produktami będzie samą przyjemnością.