Nienajlepsze dane makro i kolejny wzrost cen ropy nie zniechęciły amerykańskich inwestorów do zakupu akcji. Jednak na finiszu notowań do głosu doszła strona podażowa. Wielu graczy pozostało poza rynkiem.
Przed rozpoczęciem sesji w USA na rynek dotarły najnowsze dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, liczbie nowych bezrobotnych oraz sprzedaży nowych domów. Tylko ten ostatni wskaźnik okazał się lepszy od oczekiwań analityków.
Nieco zamieszania wywołały doniesienia z rynku ropy, gdzie po środowej eksplozji w największych zakładach BP w Stanach Zjednoczonych gwałtownie wzrosły ceny surowca i benzyn.
Na szczęście dla giełd swoje prognozy finansowe uaktualniła w górę, druga co do wielkości firma świata, koncern General Electric. Zysk spółki w pierwszym kwartale ma być wyższy od zakładanego wcześniej, zaś na koniec roku co najmniej taki o jakim mówiły pierwotne szacunki. Kurs papierów w prestiżowej średniej Dow Jones rósł o blisko 1,5 proc.
Wśród spółek technologicznych dużym wzrostem kursu wyróżniał się Yahoo!. Firma poinformowała o przyjęciu planu buybacku. W ciągu najbliższych pięciu lat chce wykupić z rynku 7 proc. swoich akcji, na co przeznaczy 3 mld USD.
W dobrych humorach zakończyli handel inwestorzy na największych europejskich parkietach. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się walory spółek telekomunikacyjnych, co tłumaczone jest prognozowanym, w przypadku spowolnienia światowej gospodarki, wzrostem wypłacanych dywidend i podwyższeniem programów buyback.