Przedwyborcza mapa drogowa

opublikowano: 05-03-2019, 22:00

Od konwentyklu PiS 23 lutego 2019 r. do rządowego skonkretyzowania 5 marca harmonogramu wdrożenia tzw. Nowej Piątki upłynęło dziesięć dni.

Przy czym Rada Ministrów nie przyjęła jeszcze żadnych projektów ustaw, dopiero je zapowiedziała. Rząd Mateusza Morawieckiego wykonuje dyrektywę partyjnego szefa Jarosława Kaczyńskiego szybko, chociaż wyśrubowane w takich relacjach kalendarzowe rekordy z epoki PRL pozostają niedoścignione. Wtedy jednego dnia zbierało się plenum KC PZPR, a już następnego Sejm rozpatrywał ustawy — dzięki czemu członkowie jednego i drugiego organu nie rozjeżdżali się z Warszawy. Tzw. dobra zmiana wiele politycznych chwytów kopiuje z tamtej epoki, ale wszystkiego jednak się nie da — na przykład koszty wyborczych obietnic trzeba obecnie choćby oszacować.

Minister Elżbieta Rafalska ma już
gotowy projekt ustawy o jednorazowej wypłacie dla emerytów i rencistów.
Zobacz więcej

Minister Elżbieta Rafalska ma już gotowy projekt ustawy o jednorazowej wypłacie dla emerytów i rencistów. Fot. Michał Dyjuk

Dla rynków największym zaskoczeniem jest uznanie przez rząd za zbędne znowelizowanie budżetu 2019. Finansistów szokuje, że taką niepewność państwowej kasy forsuje premier z wieloletnim doświadczeniem bankowym, zdający sobie przecież sprawę ze znaczenia precyzyjnego planu rocznego. W epoce tzw. dobrej zmiany okazuje się jednak, że na poziomie państwa kilkanaście miliardów w lewo czy prawo to koszt przysłowiowych wacików. Inna sprawa, że nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej tak naprawdę wymaga tylko jedna pozycja — ewentualne przekroczenie maksymalnego deficytu 28,5 mld zł. Łączne dochody zostały zapisane w kwocie 387,7 mld zł, a wydatki — 416,2 mld zł. Podobne wykonanie obu stron równania, np. w 95 lub 110 proc., przy utrzymaniu stałego modułu deficytu, nie wymaga żadnych zmian. I taka jest linia propagandowa bankowca Mateusza Morawieckiego — z VAT ściągnie się więcej, niż zapisane w ustawie 179,6 mld zł, wszak na suficie można wpisać nawet 200 mld zł. Dlatego nie będzie żadnym problemem np. wypłacenie prawie 11 mld zł w formie tzw. trzynastki dla ponad 9,2 mln emerytów i rencistów, którzy w maju dostaną jednorazowo po 1,1 tys. zł.

Spośrod wszystkich punktów tzw. Nowej Piątki właśnie ta wypłata przemawia najbardziej konkretnie do kieszeni elektoratu. Z doświadczeń kampanii samorządowej wynika, że uogólnione rozdawnictwo pieniędzy np. na lokalne inwestycje to jednak wyborcza abstrakcja. PiS zdobyło władzę jedynie w połowie sejmików wojewódzkich, a przecież miało być 16/16. Ratusze aż 101 ze 107 największych miast prezydenckich miały za wysokie progi dla tzw. dobrej zmiany. Obecnie podobnie miałki efekt wyborczy może mieć kosztowny program rządowego dofinansowania do lokalnego transportu — obiektywnie jest bardzo trudny, a jego efekty zostaną odłożone w czasie. Natomiast wypłacenie po 1,1 tys. zł do emeryckiej kieszeni to pierwsza w dziejach III RP tak otwarcie pomyślana przez władców łapówka wyborcza, ponoć upamiętniająca… 15-lecie przynależności Polski do Unii Europejskiej. Rocznica wypada 1 maja, ekstra kasa trafi do beneficjentów najpóźniej w piątek 24 maja, na dwie doby przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Dość złudne są jednak nadzieje PiS, że wszyscy obdarowani pofatygują się 26 maja do urn i oddadzą głos na dobrodziejów. Dla starszych ludzi eurowybory są generalnie niezrozumiałe i obce. Datek 1,1 tys. zł na pewno chętnie przyjmą również zdegradowani kwotowo emerytowani funkcjonariusze służb z korzeniami w PRL. Akurat oni pójdą 26 maja 2019 r. do urn gremialnie, ale na pewno nie postawią krzyżyka na liście PiS… © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy