Przegraliśmy na własne życzenie

Zespół redakcyjny
16-01-2003, 00:00

Złe prawo, źli urzędnicy, pogarszający się klimat inwestycyjny i kiepska infrastruktura — to prawdziwe przyczyny przegrania rywalizacji o fabrykę PSA.

Andrzej Malinowski Konfederacja Pracodawców Polskich

- Przyczyna porażki nie jest jedna. Oczywiście brak odpowiedniej infrastruktury jest bardzo istotny, ale to tylko jeden z wielu niezwykle ważnych elementów składający się na ogólny obraz polskiej gospodarki. Nasz kraj staje się coraz bardziej nieprzychylny dla inwestorów. Niejasny system podatkowy, potworna biurokracja, bariery przy zakładaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej, wysokie koszty pracy — to czynniki, które sprawiają, że Polska absolutnie nie jest krajem atrakcyjnym. Najwyraźniej polscy decydenci nie rozumieją, że gospodarka jest siłą napędową całego państwa i że trzeba jej stworzyć najbardziej optymalne warunki funkcjonowania. Wycofanie się rządu z planu obniżenia CIT do 24 proc. może być tutaj dobrym przykładem.

Bohdan Wyżnikiewicz Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

- Wybór słowackiej Trnavy na miejsce inwestycji PSA Peugeot-Citroen jest przykładem tego, jak mszczą się wieloletnie zaniedbania w zakresie modernizacji infrastruktury. Na początku lat 90. mieliśmy ogromne problemy z telekomunikacją, co odstraszyło od polskiego rynku niejednego inwestora. Obecnie problemem numer jeden jest infrastruktura drogowa. Jej fatalny stan to wynik niewydolności struktur decyzyjnych naszego państwa. W imię popularności wśród wyborców, władze utrzymują nadmierne wydatki na cele socjalne, kompletnie ignorując potrzeby rozwoju np. sieci drogowej.

Andrzej Sadowski Centrum im. Adama Smitha

- Infrastruktura, i to we wszystkich jej wymiarach, stanowi bardzo istotny czynnik determinujący rozwój gospodarczy państwa. Kolejne rządy nic nie uczyniły, by zmienić tragiczną sytuację w tym zakresie. Ale prawdziwym problemem jest fakt kumulowania się wszelkiego rodzaju barier tworzonych przez rząd i administracje lokalne, które utrudniają funkcjonowanie przedsiębiorców na polskim rynku. Bariery te powodują ogólny spadek inwestycji — także tych rodzimych. To dowód na wadliwość obecnego systemu gospodarczego, który z wolnym rynkiem ma coraz mniej wspólnego.

Adam Stanisław Szejnfeld poseł Platformy Obywatelskiej

- To świadectwo, że w Polsce nie ma żadnego systemu, który działa na rzecz promocji. Panuje chaos i inwestor po prostu się wycofuje. Ponadto nie wszyscy wiedzą, czego do końca oczekuje inwestor ani nie znają ofert konkurencji. A przecież w negocjacjach — jak na wojnie — należy mieć wywiad i kontrwywiad. Zadecydowały też zapewne powszechnie znane braki Polski: zbyt duża biurokracja i za wysokie podatki. Na dodatek rząd sygnalizuje, że żadnych obniżek podatków nie będzie, a to zniechęca inwestorów.

Jacek Piechota wiceminister gospodarki, pracy i polityki społecznej

- W negocjacjach z PSA liczyły się dwie kwestie. Jedną z nich była infrastruktura i minister tego resortu musiał składać koncernowi konkretne deklaracje. Drugą ważną sprawą była pomoc publiczna. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, nie mogła ona przekroczyć 15 proc. wartości inwestycji i te warunki musieli spełnić wszyscy oferenci, ale dla firmy liczy się pomoc w formie grantu finansowego, a nie zwolnień podatkowych. W porównaniu z Czechami czy Słowacją mamy ograniczone możliwości budżetu.

Jeremi Mordasewicz Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych

- Nie potrafimy w naszym kraju stworzyć lepszego klimatu gospodarczego niż istniejący w Czechach czy na Węgrzech. Polska postrzegana jest przez inwestorów jako kraj o nieprzewidywalnym prawie i gospodarce pogrążonej w kryzysie. Co więcej, prowadzona przez kolejne rządy polityka gospodarcza nie wróży lepszej przyszłości. Nie są tworzone żadne mechanizmy, które pomogłyby rozbudzić rynek. Trzeba też podkreślić, że zachodni inwestorzy wolą mieć do czynienia z grzecznymi i pomocnymi urzędnikami z Czech niż z aroganckimi i utrudniającymi wszystko urzędnikami w naszym kraju.

Jan Okulicz rzecznik Toyota Motor Poland

- Przykro, że ta inwestycja nie ruszy w Radomsku. Powodów polskiej przegranej w walce o fabrykę samochodów może być wiele. Mogę się tylko domyślać, że tracimy przede wszystkim na zbyt słabo rozwiniętej infrastrukturze komunikacyjnej. Słowacy oferują autostrady i dobrze rozwiniętą sieć dróg. My, niestety, tego nie mamy, a dla takiej inwestycji, jak montownia samochodów, infrastruktura komunikacyjna to podstawa. Możliwe też, że nie jesteśmy zbyt elastyczni w negocjacjach z kolejnymi partnerami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół redakcyjny

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przegraliśmy na własne życzenie