Niespokojne rynki finansowe wystawiają na ciężką próbę liberalne zasady gospodarcze. Przy okazji, rośnie nieufność do tych rynków, jako globalnego nosiciela zarazków — aktualnie przenoszących amerykańską chorobę na inne kontynenty. Jest to jeden z powodów kwestionowania prawdy obiegowej o historycznym triumfie usług nad przemysłem. W świetle tej tezy, uświęconej na przełomie XX i XXI wieku jako dziejowa konieczność, najlepsza polityka przemysłowa polega na redukowaniu udziału przemysłu w tworzeniu bogactwa narodowego.
Tymczasem prosta staty- styka pokazuje, że gospodarki zdominowane przez usługi — strefa euro i USA — rozwijały się w ostatnim dziesięcioleciu w tempie 2-3 proc. rocznie, gdy reszta świata, zdominowana przez przemysł, rosła średnio o 6 proc. rocznie. Powyższą statystykę wspierają argumenty obronne przemysłu, postawionego w stan oskarżenia za trucicie środowiska naturalnego i spowodowanie ocieplenia klimatu. Odpowiedzią na REACH i limity emisyjne jest lawina analiz pokazujących przemysł w nowym świetle — jako zagłębie innowacji, postępu technicznego, a przede wszystkim stabilizator gospodarki w epoce finansowej niepewności.
Wyjście z tego sporu, przypominającego spór o wyższość Bożego Narodzenia nad Wielkanocą jest bardzo proste. Po co konfliktować sektory, które się lepiej wzajemnie uzupełniają niż tegoroczna Wielkanoc z zimowym krajobrazem za oknem.
Janusz Lewandowski
europoseł Platformy Obywatelskiej