Przemysł z hukiem pożegnał stary rok

Justyna Dąbrowska
aktualizacja: 02-01-2018, 16:24

Pod koniec 2017 r. nastroje w polskim przemyśle były najlepsze od blisko trzech lat, bo surfowanie na globalnej fali idzie nam coraz lepiej

Wskaźnik odzwierciedlający kondycję polskiego sektora przemysłowego (PMI) wzrósł w grudniu do 55 pkt., czyli poziomu najwyższego od lutego 2015 r. – wynika z badania IHS Markit. 

- Na wzrost indeksu wpłynęły trzy z pięciu jego składowych - bieżąca produkcja, zatrudnienie oraz nowe zamówienia. Przeciwny efekt miały gorsze dane o czasie dostaw oraz zapasach pozycji zakupionych – wyjaśnia Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Tempo wzrostu bieżącej produkcji było najszybsze od roku i wyraźnie poprawiło się w ciągu miesiąca – składowa wzrosła z 55,3 pkt. w listopadzie do 56,9 pkt. w grudniu. Zespół ekonomistów PKO BP podkreśla, że odzwierciedla to zarówno wysoki napływ nowych zamówień, jak i wciąż duże zaległości produkcyjne.

- Po stronie samych zamówień uwagę zwraca wyraźne wzmocnienie popytu krajowego – po raz pierwszy od kilku miesięcy napływ zamówień krajowych był silniejszy niż wzrost zamówień eksportowych – dodają ekonomiści PKO BP.
Składowa dotycząca zatrudnienia wzrosła z 50,4 pkt. notowanych w listopadzie do 52 pkt., a więc poziomu najwyższego od siedmiu miesięcy. W zestawieniu z danymi GUS o zatrudnieniu w listopadzie (przeciętna liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw wzrosła wówczas o 17 tys.  i jest to największa zmiana w tym miesiącu w historii) wydaje się, że relacje na linii popyt-podaż na polskim rynku pracy nieco się poprawiły. Ekonomiści stronią jednak od takich stwierdzeń.
- Tempo tworzenia nowych miejsc pracy nadal jest wyraźnie niższe niż na początku 2017 r., co odzwierciedla utrzymujące się ograniczenia podażowe – podkreślają ekonomiści PKO BP.

Inwestycyjna pokusa
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo deficyt pracowników firmy mogą przekuć w inwestycyjny sukces.
- Rosnące trudności firm w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników będą oddziaływały w kierunku wzrostu inwestycji, umożliwiających zmianę techniki produkcji na mniej pracochłonną, a tym samym zwiększenie wydajności pracy. Wsparcie dla takiej oceny stanowi treść komunikatu prasowego [Markitu – red.] opublikowanego wraz z danymi, zgodnie z którym firmy uzasadniały dobre nastroje m.in. „inwestycjami w bardziej wydajny sprzęt” – mówi Jakub Olipra.

Najwyższy od ośmiu miesięcy poziom optymizmu polscy producenci uzasadniali także pozytywną sytuacją w polskiej gospodarce i wprowadzaniem nowych produktów.

Szerszy kontekst
Wyjątkowo dobre nastroje w polskim przemyśle sygnalizowały wcześniej także wyniki badania GUS. Wskaźnik koniunktury w przetwórstwie przemysłowym w grudniu wspiął się na poziom najwyższy od 2008 r.
Optymizm widać jednak nie tylko wśród polskich przemysłowców. W Europie nastroje są wręcz wyśmienite. PMI dla przemysłu w strefie euro wzrósł w grudniu do poziomu 60,6 pkt., a w samych Niemczech 63,3 pkt. W obu przypadkach to wartości najwyższe w historii badania (sięga 1997 r.)
Ożywienie w przemyśle (na co wskazuje każda wartość PMI powyżej 50 pkt.) ma jednak nie tylko wymiar europejski. Indeks mierzący nastoje w tym sektorze na świecie (JP Morgan Global Manufacturing PMI) w listopadzie wspiął się do poziomu 54 pkt., najwyższego od blisko siedmiu lat. Obecnie mamy na świecie do czynienia z czymś, co można przyrównać do drugiej fali ożywienia. Pierwsza zaczęła się jesienią 2016 r.

Dobry znak
Zależność pomiędzy koniunkturą w przemyśle a dynamiką PKB (patrz wykres) nie pozostawia złudzeń - pozytywne sygnały autorstwa polskich przemysłowców to dobry prognostyk dla krajowego wzrostu gospodarczego.

- Dane [PMI dla polskiego przemysłu – red.] wspierają oczekiwania na kontynuację silnego wzrostu PKB w czwartym kwartale 2017 r. i zapowiadają utrzymanie bardzo dobrej koniunktury na początku 2018 r. – uważają ekonomiści z PKO BP.
„Najnowsze pozytywne odczyty wskaźników PMI są zgodne z oficjalnymi danymi o polskim PKB, którego wzrost wyniósł 4,9 proc. r/r w trzecim kwartale, co jest lepszym wynikiem niż wstępnie zakładano. Skłoniło to IHS Markit do podniesienia swojej prognozy na cały rok do 4,4 proc. To największy wzrost od 2011 r.” Takimi słowami wyniki grudniowego badania PMI dla Polski skomentował Trevor Balchin, dyrektor ekonomista IHS Markit.

W 2017 r. średnia wartość wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu wyniosła 53,6 pkt. To najlepszy wynik od 2006 r. i drugi w historii badania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przemysł z hukiem pożegnał stary rok