Przemyślane zmiany pomogą firmie

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2005-02-02 00:00

Dobry plan i współpraca z samorządem lokalnym — to niezbędne elementy większości procesów restrukturyzacji.

Zdarza się, że proces restrukturyzacji firmy jest konieczny. O zagadnieniach z tym związanych rozmawiano wczoraj podczas odbywającego się w Warszawie seminarium „Pozytywny proces restrukturyzacji w przedsiębiorstwie”. Jego organizatorem był Bernard Brunhes Polska, firma doradcza, we współpracy z Francuską Izbą Przemysłowo-Handlową. Patronat medialny objął „Puls Biznesu”.

Wspólna sprawa

W czasie seminarium poruszone zostały kwestie m.in. restrukturyzacji firmy z punktu widzenia społecznego oraz roli państwa i władz lokalnych w tym procesie.

— Sukces reorganizacji przedsiębiorstwa jest zależny od wielu czynników. Przede wszystkim powinni brać w nim aktywny udział wszyscy zainteresowani, czyli pracodawca, pracownicy, związki zawodowe, władze lokalne. Dalej, należy przewidzieć negatywne i pozytywne skutki procesu restrukturyzacji. Dopiero na tej podstawie można wdrożyć odpowiedni plan działania na przyszłość. Należy także uważnie i stale analizować jego realizację — mówił Bernard Brunhes, doradca ds. społecznych rządu Republiki Francuskiej, założyciel firmy Bernard Brunhes.

Jego zdaniem, proces ten musi być tak przemyślany, aby został pozytywnie odebrany przez kontrahentów.

Ważna współpraca

Zdaniem obecnej na seminarium Ireny Herbst, wiceminister w resorcie gospodarki i pracy, niebagatelną rolę w procesie restrukturyzacji odgrywają samorządy lokalne.

— Samorządy lokalne często są istotnym i pomocnym partnerem. Praktyka pokazuje również, iż łatwiej dokonać przekształceń w przedsiębiorstwie prywatnym niż państwowym — podkreślała Irena Herbst.

Podczas konferencji zostały przytoczone przykłady pozytywnych restrukturyzacji, jakie zostały przeprowadzone w Polsce w ostatnim czasie.

— W 2003 r. rozpoczęliśmy proces reorganizacji przedsiębiorstwa. Założenie było takie, że nikt nie zostanie zwolniony z pracy. W tym celu opracowany został program dobrowolnych odejść. Pracownicy mogli skorzystać ze szkoleń wspierających poszukiwanie pracy czy też rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Efekt? Około 30 proc. załogi odeszło na własną prośbę — mówił Sławomir Jurczyński, członek zarządu Dalkia Poznań, firmy zajmującej się m.in. wytwarzaniem energii cieplnej.