Przenoszę kapitał na WIG 20

Anonimowy Inwestor
14-01-2002, 00:00

Jestem zdegustowany notowaniami Eldorado. Od końca listopada, gdy kupiłem akcje spółki w ofercie publicznej, zarobiłem zaledwie 7 proc. To mnie absolutnie nie satysfakcjonuje. Po raz kolejny czuję się mocno zawiedziony opiniami analityków. Listopadowe wyceny papierów lubelskiej spółki mówiły o wartościach przekraczających 20 zł. Tymczasem tuż przed debiutem spółki na parkiecie prognozy spadły do 15-16 zł. Zdumiewające, prawda? Co gorsza, nic nie wskazuje na to, by w najbliższych tygodniach miał nastąpić boom na akcjach Eldorado.

Dobrze natomiast widać, że niemal cały popyt, jaki ujawnił się w zeszłym tygodniu skoncentrowany był na największych i najbardziej płynnych spółkach. Komentatorzy twierdzą, że do zakupów przystąpili duzi inwestorzy zagraniczni oraz rodzime OFE. W to akurat jestem w stanie uwierzyć. Nie wydaje mi się bowiem realne, by polscy inwestorzy indywidualni sami, bez niczyjej pomocy byli w stanie doprowadzić do wzrostu kursu KGHM o 10 proc. oraz TP SA o 6 proc., i to zaledwie w ciągu jednej sesji. Rzut oka na wyniki środowej sesji uświadomił mi, że tak naprawdę poza 20 największymi firmami na GPW cała reszta to outsiderzy, skazani na spekulowanie ich kursami przez niewielki i średni kapitał krajowy.

To skłoniło mnie do porzucenia marzeń o krociowych zyskach eksplorowanych z niedoszłej żyły złota — Eldorado. Zamiast tego postanowiłem wskoczyć do odjeżdżającego pociągu z napisem „hossa na WIG 20”. Z uwagą przeczytałem kilka komentarzy przed sesją w czwartek. Szukałem w nich odpowiedzi na pytanie, kiedy sprzedać Eldorado i przenieść się do którejś z największych firm. Opinie komentatorów jednak nie rozjaśniły mi obrazu sytuacji ani o jotę. Połowa speców była bowiem zdania, że nadszedł już czas na osiągnięcie przez WIG 20 psychologicznej bariery 1500 punktów. Druga połowa to jednak przeciwnicy takiej tezy.

Okazało się, że — na razie — rację mają ci drudzy, chociaż początek czwartkowych notowań mógł sugerować coś innego. Po początkowym wzroście indeksów, koniec dnia przyniósł jednak nieznaczny spadek ich wartości. Co ciekawe, mimo spadku WIG-u Eldorado zakończyło dzień na plusie. Wykorzystałem to skwapliwie i po kursie 16 zł pozbyłem się 170 akcji spółki tuż przed końcem sesji.

Do dyspozycji miałem 2775 zł. Postanowiłem je ulokować w spółce, która poza tym, że znajduje się w gronie firm tworzących indeks WIG 20, to zarazem należy do TechWIG-u. Zauważyłem bowiem, że charakteryzuje się on większą amplitudą wahań niż jakikolwiek inny wskaźnik. W przypadku hossy istnieje zatem większe prawdopodobieństwo, że mój zarobek będzie wyższy, niż gdybym zaangażował kapitał w akcje reprezentantów innych branż.

Wybór mój padł na krakowski Comarch. Przeczytałem bowiem w jednej z gazet, że analiza techniczna wskazuje na możliwość wzrostu kursu do poziomu 66 zł. To by zaś oznaczało, że papiery notowane są obecnie z blisko 20-proc. dyskontem. Zauważyłem też, że w ostatnich dniach notowania Comarchu przebiegają idealnie tak samo jak wahania WIG 20. Po początkowym spadku wartości tego indeksu w piątek, około godziny 12.00 nastąpiła zmiana trendu na wzrostowy. Piętnaście minut później zostało zrealizowane moje zlecenie kupna 50 akcji Comarchu po cenie 50 zł za sztukę. Po zakończeniu sesji okazało się, że zarobiłem na nich 115 zł. Wyglą- da na to, że wreszcie trafiłem w dziesiątkę!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anonimowy Inwestor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Przenoszę kapitał na WIG 20