Agora może już jesienią wprowadzić do kiosków kolejny dziennik. Na rynku aż huczy od plotek o nowym projekcie.
Agora pilnie strzeże sekretów. Odpowiedź na pytanie o to wydawnicze przedsięwzięcie jest jedna: „Bez komentarza”. Ale im szczelniej prasowy potentat broni dostępu do swoich tajemnic, tym więcej plotek otacza nowy pomysł. Wiadomo tylko, że ma to być gazeta ogólnopolska i płatna. Reszta to — w większości — domysły.
Dziennik, który powinien ruszyć jesienią tego roku, ma być odpowiedzią Agory na wejście na rynek „Faktu”, obecnego lidera sprzedaży egzemplarzowej. Z informacji „PB” wynika, że byłaby to gazeta środka — zapełniająca lukę wśród ogólnopolskich pism codziennych: z jednej strony opiniotwórcze, poważne dzienniki, czyli „Rzeczpospolita” i „Gazeta Wyborcza”, z drugiej — tabloidy: „Fakt” i „Super Express”.
— Ma to być gazeta w mniejszym formacie, z żywo pisanymi newsami, nie przynudzająca, nie pouczająca jak „Gazeta Wyborcza”, ale też nie epatująca grozą, krwią i kompletnymi bzdurami — mówi ktoś związany z projektem.
Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, prezesa OMD Poland, to świetny pomysł.
— Na rynku zdecydowanie jest miejsce na pismo mniej polityczne niż „GW”, mniej finansowo-prawne niż „Rzeczpospolita” i mniej plotkarskie niż tabloid, czyli na dziennik mniej opiniotwórczy, operujący większą liczbą zdjęć i krótszą formą — mówi Jakub Bierzyński.
Taką formułę miał mieć — według początkowych zapowiedzi — „Fakt”, ale ostatecznie Axel Springer zdecydował się na dużo „niżej” pozycjonowaną gazetę.
— Podobny dziennik odbierze czytelników prasie regionalnej. To największa grupa gazet sprzedających reklamę, mająca ogromny zasób czytelników, którzy są jednak mało lojalni i czytają dzienniki regionalne w dużej mierze z przyzwyczajenia. A na dodatek szukają w nich częściej ogólnopolskich niż lokalnych informacji — mówi Jakub Bierzyński.
Internetowy „Presserwis” podał, że nowe pismo miałoby mieć charakter podobny do wydawanego przez Agorę bezpłatnego „Metra”, a nakład mógłby wynieść nawet 1 mln egz.
Powtórka z rozrywki
Według naszych wiadomości do projektu oddelegowano m.in. Grzegorza Piechotę z działu krajowego „GW”, szefa dziennika „Metro” Jerzego Wójcika, szefa redakcji lokalnych „GW” Wojciecha Fuska i Pawła Ławińskiego (do niedawna szefa działu gospodarczego „GW”).
Wszyscy zaprzeczają.
— W Agorze jest wielu Wójcików... Może pomyliła mnie pani z kimś innym? — mówi szef „Metra”.
— Nic mi nie wiadomo, bym miał zostać wydawcą nowej gazety — oświadcza Wojciech Fusek.
Ale już raz pracował z Jerzym Wójcikiem nad projektem nowego dziennika, który Agora chciała wprowadzić bezpośrednio po wejściu „Faktu”. Tabloid nigdy nie ujrzał światła dziennego, głównie z powodu weta Adama Michnika, który nie zgodził się na tak drastyczne obniżanie opiniotwórczości produktów koncernu. Teraz pora na drugie podejście, tym razem na dziennik o troszkę wyższym profilu.
Wydaje się, że Agora powoli kompletuje także dział marketingu nowego przedsięwzięcia. Zdaniem „Presserwisu”, ostatnie zmiany w Axel Springer Polska, czyli odejście Karola Skorupskiego, dyrektora biura reklamy „Faktu”, i planowane odejście Ewy Kamińskiej-Lampart, dyrektora działu marketingu tej gazety, mogą być powiązane właśnie z planami wydawniczymi Agory.
Tanio i dobrze
Jedna z pogłosek mówi, że gazeta ma być w dużej mierze mniejszą, zmienioną, kompaktową wersją „Gazety Wyborczej”, dzięki czemu prowadzenie jej będzie dla koncernu dość tanie (spożytkuje te same teksty).
— „GW” ma tak duży potencjał intelektualny, że bardzo łatwo może stworzyć nową, dobrą gazetę. Rozszerzając portfolio marek dzienników, koncern zapewne zwiększyłby wpływy, poprawiając jednocześnie bezpieczeństwo — poprzez jego dyspersję: pewniej stoi się na dwóch nogach niż na jednej — mówi Jakub Benke, prezes domu mediowego Starcom.
Jak uniknąć kanibalizmu
Pojawia się pytanie — jak uda się Agorze wprowadzić nowy dziennik i nie zmniejszyć czytelnictwa ani „GW”, ani bezpłatnego dziennika „Metro”, między którymi nowa gazeta ma się plasować? Zdaniem osoby związanej z projektem, „Metro” ma być lżejsze i dużo bardziej rozrywkowe, a „GW” z kolei pozostanie opiniotwórcza, bardziej wyrazista politycznie i komentarzowo. Zdaniem specjalistów, warto inwestować w taki projekt, jeśli suma czytelnictwa dzienników koncernu się zwiększy, nawet kosztem poszczególnych tytułów.
— Czytelnictwo prasy spada i próba wprowadzenia tytułu prasowego to potężne wyzwanie. Ale może warto próbować stworzyć nowoczesną gazetę, odpowiadającą potrzebom młodszego pokolenia i zabezpieczyć Agorę przed utratą czytelników. A przy tym nie naruszy to prestiżu „Gazety Wyborczej”, która pozostanie osobną marką — mówi Jakub Benke.
— Jak zasugerował prezes ZPR Zbigniew Bembenek, toczą się rozmowy dotyczące sprzedaży „Super Expressu”. A co by się stało, gdyby Agora skorzystała z oferty i zdecydowała się na zakup? Trzeba byłoby też wydać sporo pieniędzy na pewne repozycjonowanie gazety, ale pokaźna część czytelników zapewne pozostałaby przy tym tytule — zastanawia się jeden z doświadczonych dziennikarzy.
Ach, te plotki...
Okiem RYWALA
Konkurencji się nie obawiamy
Agora na pewno ma olbrzymi potencjał redakcyjny, oddziały, moce drukarskie, środki na inwestycje. Pytanie tylko, czy zdecyduje się na wydawanie tabloidu... Moim zdaniem, nowy projekt będzie raczej poważnym tytułem dla młodego czytelnika, stanowiąc bardziej konkurencję dla „Rzeczpospolitej” niż dla nas. Taką opcję sugerować może fakt, że „Gazeta Wyborcza” mocno schodzi w dół i chce zająć część środka, zostawiając miejsce na poważniejszy tytuł kierowany do młodszego czytelnika. A jeżeli nie? Już raz odczuliśmy wejście potężnego partnera na polski rynek. „Super Express” przeżył i nadal się trzyma.
Ewa Cieślak prezes Media Express, wydawcy „Super Expressu”