Przesadzone pogłoski o śmierci wiatraków

Minister energii odwołał prognozy zakładające zanik wiatraków lądowych po 2040 r. Przyznał też, że przeszacował prognozy zużycia energii

Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii kandydujący do europarlamentu z listy PiS, wzbudził wielkie oczekiwania, zapowiadając w zeszłym tygodniu, że na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach zaprezentowany zostanie nowy projekt Polityki Energetycznej Państwa do 2040 r. (PEP 2040). Tymczasem w poniedziałek, pierwszego dnia kongresu, o PEP 2040 mówił Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Nowego projektu nie pokazał, zasygnalizował jedynie możliwe zmiany.

Do listopadowe- go projektu polityki energetycznej
spłynęła lawina uwag. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, wciąż wprowadza
je do dokumentu. Jak będzie gotowy, przyjdzie czas na ocenę oddziaływania na środowisko.
Zobacz więcej

PROJEKT POD LAWINĄ:

Do listopadowe- go projektu polityki energetycznej spłynęła lawina uwag. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, wciąż wprowadza je do dokumentu. Jak będzie gotowy, przyjdzie czas na ocenę oddziaływania na środowisko. Fot. WM

Prądu potrzeba mniej

Pierwszy projekt PEP 2040 zaprezentowany został przez Ministerstwo Energii w listopadzie 2018 r. i przekazany do konsultacji społecznych.

— Otrzymaliśmy 1800 uwag i cały czas je wprowadzamy. Po zakończeniu tego procesu będzie mogła powstać ocena oddziaływania na środowisko — poinformował Krzysztof Tchórzewski.

Niektóre opinie, jak wskazał minister, są poważnie brane pod uwagę — np. dotyczące prognoz zużycia energii.

— Wskazano, że w niewystarczającym stopniu uwzględniliśmy efektywność energetyczną, więc prognoza wzrostu zużycia energii może być niższa — powiedział Krzysztof Tchórzewski.

W listopadowej wersji PEP 2040 napisano, że zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie rosło w średnim tempie 1,7 proc. rocznie, aż dojdzie do 198 TWh w 2030 r. Do 2030 r. będzie rosło szybciej, bo o 1,9 proc. rocznie.

Wiatraki nie odejdą

Druga grupa ważnych uwag dotyczy prognoz dla branży wiatrowej na lądzie. W listopadzie Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że ze względu na obietnice wyborcze PiS z 2015 r. rozwój źródeł wiatrowych na lądzie nie jest przewidywany. Po pierwsze, obowiązywać miała nadal zasada 10 h, blokująca stawianie nowych instalacji. Po drugie, po 2040 r. kręcące się dziś wiatraki miały być stopniowo złomowane. W efekcie udział wiatraków z lądu w miksie energetycznym miał po 2040 r. drastycznie spaść.

— Zamiary firm związane z modernizacją instalacji wiatrowych wskazują, że po 2040 r. lądowa energetyka wiatrowa nadal będzie istnieć — zauważył Krzysztof Tchórzewski.

O tym, że przewidywanie zaniku wiatraków na lądzie po 2040 r. jest błędne, branża wiatrowa mówiła już w listopadzie, dzień po publikacji pierwszej wersji PEP 2040. Eksperci wskazywali, że istniejące instalacje można modernizować, wspominali też o tzw. repoweringu, czyli wymianie turbin. Krzysztof Tchórzewski zapowiedział też zorganizowanie aukcji dla dużych źródeł wiatrowych na łączną moc 3,5 GW.

Dyskretnie o atomie

W listopadowym projekcie PEP 2040 dużą rolę odgrywała energetyka jądrowa. Krzysztof Tchórzewski podkreślił w Katowicach, że nic się w tej kwestii nie zmienia, a pierwszy blok jądrowy miałby powstać do 2033 r. Przemawiający u boku ministra prezesi państwowych firm energetycznych o atomie jednak nie wspominali. Szefowie PGE, Tauronu, Energi i Enei zapowiadali aktualizację strategii swoich firm i uwzględnienie w nich m.in. rynku mocy. Zapewniali też o zaangażowaniu firm w transformację energetyki.

Piotr Woźniak, prezes PGNiG, apelował zaś o szersze uwzględnienie gazu w projekcie PEP 2040. Wspólnym pomysłem przemawiających było stworzenie specjalnego podatku dla produktów i firm, które działają poza Unią Europejską i emitują znaczne ilości gazów cieplarnianych.

— To pomysł dla polskich eurodeputowanych — stwierdził Krzysztof Tchórzewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu