Przesadzone restrykcje

Konrad Buczek
opublikowano: 2003-12-05 00:00

Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zagrozi nie tylko przedsiębiorcom. Pod sąd trafią też partie, fundacje, a nawet kościoły.

Obowiązująca od 28 listopada ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary jest kolejnym przykładem prawa bardziej restrykcyjnego od wymogów unijnych — uważa Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP).

— Regulacje UE wymagają odpowiedzialności karnej osób prawnych. Tymczasem przeforsowane przepisy umożliwiają karanie podmiotów nie posiadających osobowości prawnej. Nie chodzi tu tylko o firmy. Przed sądem mogą odpowiadać też m.in. partie polityczne i związki zawodowe — mówi Wojciech Błaszczyk, społeczny rzecznik przedsiębiorców.

— Jest to niebezpieczne, ponieważ istnieje ryzyko dwukrotnego karania za ten sam czyn osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Przedsiębiorca, który wszedł w konflikt z prawem, może być osadzony jako osoba fizyczna, a potem jeszcze raz jako wspólnik spółki jawnej — dodaje Grzegorz Wlazło, ekspert PKPP.

To stało się podstawą do zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, który ostatnio postanowił, że zajmie się problemem. Problemu nie widzi Grzegorz Kurczuk, minister sprawiedliwości. W odpowiedzi na skargę PKPP odpisał, że podmioty zbiorowe nie korzystają w ustawie z niektórych gwarancji właściwych dla procesu karnego, gdyż odpowiedzialność firm przewidziana w ustawie nie jest odpowiedzialnością karną.