Arbitrzy UZP nakazali unieważnić megaprzetarg na nowe samochody za ponad 300 mln zł. Czy policję uratuje sąd?
Policjanci prawdopodobnie będą musieli zapomnieć o nowych samochodach, które mieli otrzymać jeszcze w tym roku. Wczoraj arbitrzy Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) nakazali unieważnienie wartego ponad 300 mln zł przetargu na wymianę 5,2 tys. aut. Powód: ich zdaniem, policja naruszyła prawo w opisie kryteriów oceny ofert.
To największy w Polsce przetarg na jednorazowy zakup samochodów osobowych. Policja może jeszcze zaskarżyć wyrok arbitrów do sądu. Jeśli przegra, całą procedurę trzeba będzie powtórzyć, a zakup nowych samochodów wpadnie w ostry poślizg.
W tym roku policja chciała otrzymać przynajmniej 1,6 tys. sztuk. To już praktycznie niemożliwe, nawet gdyby udało jej się wygrać w sądzie. Jest też duże ryzyko, że koncerny podejmą kolejne próby torpedowania przetargu.
Niezadowolone są aż cztery firmy: Fiat, Ford, Peugeot i General Motors. Zasypały one policję protestami z kilkuset zarzutami — w tym łamania prawa zamówień i kodeksu cywilnego. Policja tłumaczyła, że rzetelnie przygotowywała specyfikację. Firmy — jej zdaniem — torpedują przetarg, bo chciałyby sprzedać auta seryjne, a nie dostosowane do potrzeb policji. Uwzględniła wiele zarzutów zamawiających i zmodyfikowała specyfikację. To nie wystarczyło i firmy zdecydowały się na oddanie sprawy do arbitrażu UZP.
Wymiana samochodów to część projektu modernizacji służb mundurowych (policji, straży granicznej, straży pożarnej). Rząd przeznaczył na to niebagatelną kwotę ponad 6 mld zł.