Warte ponad pół miliarda złotych przetargi wygrane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO) i Lekaro są ważne. Ratusz może podpisać z nimi umowę.
Postępowanie ruszyło po raz drugi z nowym składem sędziowskim pod koniec lutego.
Odwołujące się firmy Byś Wojciech Byśkiniewicz i konsorcjum z udziałem Remondisu walczą o zlecenia w 10 spornych dzielnicach stolicy, z których jedna przypadła PPHU Lekaro Jolanta Zagórska, a reszta Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania (MPO).
Walka o stołeczne śmieci w spornych dzielnicach (najniższe oferty złożono w nich na łącznie 554 mln zł) jest najdłuższym postępowaniem odwoławczym w historii izby.
W 2013 r. Byś złożył zawiadomienie do prokuratury o złożeniu przez MPO nierzetelnego oświadczenia o posiadaniu pieniędzy na rachunku bankowym przed przetargiem. Spółka powiadomiła też urząd antymonopolowy o podejrzeniu zmowy cenowej pomiędzy MPO i Lekaro, a Remondis - Centralne Biuro Antykorupcyjne o nieprawidłowościach przy przetargu. W styczniu MPO powiadomiło prokuraturę o możliwym popełnieniu przestępstwa przez KIO - ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa MPO przez upublicznienie opinii biegłego. Miejska spółka uważa, że upubliczniając stronom postępowania opinię biegłego, w której były zawarte wrażliwe dane, izba mogła popełnić przestępstwo ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa. W opinii biegły miał stwierdzić, czy oferty MPO i Lekaro były rażąco niskie. Uznał, że w kilku dzielnicach przychody MPO nie pokryją kosztów. W przypadku Lekaro miało tak być jedynie w niesprzyjających warunkach.
Dzisiejszy wyrok może zostać zaskarżony, ale zaskarżenie nie wstrzymuje wykonania wyroku.