W procedurze zamówień publicznych, przy ocenie firmy ubiegającej się o zlecenie, musi być brana pod uwagę także dokumentacja doręczona po wyznaczonym czasie — orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TS UE). Przykładem mogą być sprawozdania roczne, jeśli można obiektywnie stwierdzić, że dokumenty takie istniały przed upływem terminu ich dostarczenia, wynikającym z zasad danego konkursu (sygn. sprawy C-336/12). Dla polskich firm, zainteresowanych przetargami zagranicznymi, to dobra wiadomość. Prawnicy podkreślają, że wyrok rozjaśnia i rozszerza zasadę równouprawnienia w stosowaniu europejskiego prawa dotyczącego zamówień publicznych.
— To zdecydowany ukłon UE. Obowiązujące narodowe terminy publikowania bilansów rocznych, które odbiegają od wytycznych w kraju ogłoszenia zamówienia publicznego, nie będą już przeszkodą, aby polscy przedsiębiorcy brali udział w procedurze przetargowej. Będą oni mogli swobodnie przystąpić do konkursu i dostarczyć brakujące dokumenty po terminie zakończenia nadsyłania ofert — wyjaśnia Alexander Werner, radca prawny z kancelarii DD Legal Rechtsanwälte.
Trybunał stwierdził też, że firmę można wykluczyć z przetargu tylko wtedy, gdy w momencie ogłoszenia zamówienia postawiono warunek dostarczenia pełnej dokumentacji w wyznaczonym terminie. W zamówieniu musi znaleźć się wyraźny zapis o tym, że niedostarczenie dokumentów jest równoznaczne z wykluczeniem. Jest bardzo prawdopodobne, że w zamówieniach pojawią się zastrzeżenia, że wymaganą dokumentację należy przesłać w wyznaczonym terminie pod rygorem wykluczenia z przetargu. Damian Dziengo, radca prawny z DD Legal, uważa, że taki zapis nie może w żaden sposób dyskryminować petentów.
— Należy to rozumieć tak, że zbyt krótkie terminy sądy będą miały obowiązek uznawać za niezgodne z prawem. Zleceniodawca nie będzie mógł w ten sposób blokować potencjalnych zleceniobiorców z zagranicy — wyjaśnia radca. Przepisy Unii Europejskiej mają na celu zapewnienie swobody świadczenia usług i stworzenie możliwości niezakłóconej konkurencji we wszystkich państwach członkowskich. Zdaniem prawników z DD Legal, orzeczenie TS UE dowodzi, że unia faktycznie zmierza w tym kierunku.