Przetwórnie czekają na zbożowy kontyngent

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-02-02 00:00

Przetwórnie czekają na zbożowy kontyngent

W dalszym ciągu nie może wykrystalizować się sytuacja na rynku zbóż. Niedoboru ziarna nie są w stanie pokryć krajowi producenci, a importowanego zboża jest jak na lekarstwo.

— Sprzedający, czyli producenci i firmy handlowe, starają się wykorzystać zmniejszoną podaż, spowodowaną niskimi zbiorami zbóż w tym sezonie. Przede wszystkim znacznie podnieśli ceny wywoławcze w ofertach sprzedaży. Ponadto niektórzy sprzedający, głównie duzi producenci oraz spichlerze handlowe, wstrzymują się ze sprzedażą lub też ograniczają ją, licząc na zdecydowanie wyższe ceny w przyszłości — ocenia Piotr Beśka, analityk gdańskiego Eternus Brokers.

Takie zachowanie producentów wyraźnie jest nie na rękę przetwórcom. Tylko te młyny i mieszalnie pasz, które dysponują odpowiednimi zapasami nie odczuwają wysokich cen zbóż na rynku.

— Pozostali zmuszeni są zaopatrywać się w ziarno na bieżąco, kupując tyle, ile potrzebują. Przy okazji starają się wynegocjować jak najkorzystniejsze warunki cenowe. Powszechne jest też zastępowanie zboża innym surowcem. Tak postępują mieszalnie pasz, które w większym stopniu niż dotychczas zaczęły stosować do produkcji mieszanek otręby zamiast ziarna. Jak wiadomo, spowodowało to gwałtowny wzrost popytu na otręby, a co za tym idzie również cen — zaznacza Piotr Beśka.

Z pewnością doraźnym wyjściem które mogłoby rozwiązać problemy z niedoborem ziarna, choć na kilka miesięcy, jest uruchomienie kontyngentu bezcłowego. Jednak sprawy proceduralne wyraźnie opóźniają szybkie sprowadzenie zbóż do Polski.

— Wszyscy spodziewają się, że obroty na rynku wzrosną po uruchomieniu importu w ramach kontyngentów i platform. Ministerstwo Gospodarki lada dzień zacznie wydawać pozwolenia na import z krajów UE i CEFTA. Przede wszystkim należy się spodziewać przywozu pszenicy, głównie paszowej i konsumpcyjnej o niższych parametrach jakościowych. W każdym razie wskazuje na to mocny kurs złotego wobec dolara oraz relacja cen importowanych do krajowych. Oczekuje się też, że import może skłonić dostawców krajowych zbóż do większej sprzedaży. Dzięki temu należy oczekiwać zwiększenia podaży, co powinno mieć przełożenie na obniżkę cen — oczekuje Piotr Beśka.