Przewięźlikowski zamieni akcje Selvity na Ryvu

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2022-11-02 18:15
zaktualizowano: 2022-12-05 11:10

Twórca biotechnologicznej grupy chce sprzedać wartą kilkadziesiąt milionów złotych część pakietu w spółce usługowej, by kupić akcje spółki poszukiwawczej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki pakiet akcji Selvity może sprzedać Paweł Przewięźlikowski, kiedy i w jakiej formule,
  • dlaczego przedsiębiorca decyduje się na tę transakcję,
  • jak wygląda przygotowywanie gruntu pod nową emisję akcji Ryvu
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

„Zamierzam wziąć udział w podwyższeniu kapitału i na pewno nie będą to kwoty symboliczne” – mówił w sierpniu w PB Paweł Przewięźlikowski, prezes i największy akcjonariusz biotechnologicznego Ryvu, gdy spółka ogłaszała plan zebrania pieniędzy w ramach kolejnych emisji akcji. Teraz wiadomo nieco więcej, o jakich kwotach będzie mowa i skąd przedsiębiorca weźmie pieniądze.

Weźmie je z drugiej kieszeni. W środę po sesji Selvita opublikowała raport giełdowy, w którym informuje, że na wniosek Pawła Przewięźlikowskiego zniesiono uprzywilejowanie 568 tys. akcji, które posiada. Po tej operacji twórca firmy ma niespełna 3 mln akcji uprzywilejowanych, stanowiących ok. 16 proc. kapitału spółki i dających prawie 30 proc. głosów na walnym, oraz 0,95 mln akcji nieuprzywilejowanych (nieco ponad 5 proc. kapitału). Wycena giełdowa tego drugiego pakietu to ok. 80 mln zł, ale...

– W praktyce tych akcji nieuprzywilejowanych będzie trochę mniej, ok. 0,8 mln, bo część przekażę jeszcze nieodpłatnie spółce w celu realizacji programu motywacyjnego dla pracowników Selvity. Resztę akcji nieuprzywilejowanych mogę sprzedać, by sfinansować inne inwestycje, zwłaszcza nabycie akcji Ryvu w ramach nowej emisji. Nieracjonalne byłoby sprzedawanie walorów Selvity w transakcjach giełdowych, więc bardziej prawdopodobna jest procedura przyspieszonej budowy księgi popytu lub sprzedaży całego pakietu jednemu inwestorowi. Decyzji jeszcze nie ma, ale powinno się to wydarzyć między listopadem a marcem – mówi Paweł Przewięźlikowski.

Hierarchia priorytetów:
Hierarchia priorytetów:
Paweł Przewięźlikowski założył Selvitę w 2007 r. W 2019 r. spółka została podzielona: pod starym szyldem funkcjonuje rentowny biznes, świadczący usługi badawcze dla producentów leków, a pod nową nazwą Ryvu zaczęła działać część szukająca samodzielnie nowych leków. Tę pierwszą rynek ceni wyżej, ale przedsiębiorca mocniej angażuje się w działalność drugiej.
Tomasz Gotfryd

Wsparcie mniejszego

Bogusław Sieczkowski, współzałożyciel i znaczący akcjonariusz obu spółek oraz prezes Selvity, uważa, że decyzja większego wspólnika zmienia niewiele z perspektywy kierowanej przez niego firmy.

– Paweł i tak będzie zdecydowanie największym strategicznym akcjonariuszem. Selvita ma bardzo silny akcjonariat i dla zaangażowanych funduszy zniesienie uprzywilejowania części akcji może być pozytywną wiadomością, bo siła głosu ich pakietów wzrasta. Według naszej najlepszej wiedzy nie doprowadzi to do przekroczenia przez żaden z funduszy progów, które wymagałyby raportowania. Osobiście, co najmniej w średnim terminie, nie zamierzam zmieniać poziomu zaangażowania ani w Ryvu, ani w Selvicie – mówi Bogusław Sieczkowski.

0,8 mln akcji Selvity jest obecnie wyceniane na rynku na 67 mln zł. Usługowa spółka mimo trudnych warunków na giełdzie w tym roku mocno urosła – pod koniec września jej kurs wspiął się na historyczne maksimum, a teraz jest tylko nieco niżej.

Tymczasem kurs Ryvu jest o 50 proc. niżej niż na początku roku. Po co zamieniać akcje jednej spółki na walory drugiej?

– Selvita to świetna spółka, dynamicznie się rozwija i ma bardzo dobre perspektywy. Mam jednak dwoje biznesowych dzieci i muszę dbać o rozwój obojga. Ryvu jest obecnie mniej popularne wśród inwestorów i potrzebuje większego wsparcia. Od dołka w maju jego akcje poszły o 100 proc. w górę, ale i tak obecnie różnica między wycenami analityków a wyceną giełdową jest historycznie duża – w przeszłości analitycy wyceniali akcje Ryvu o 20-30 proc. wyżej od wycen rynkowych, a teraz jest to 60 proc. Na tym etapie nie będę deklarował, ile pieniędzy konkretnie przeznaczę na akcje nowej emisji. To wszystko zależy od koniunktury na rynku, wyceny spółki w momencie transakcji oraz popytu na Ryvu wśród innych inwestorów. Trzeba też pamiętać, że w przypadku sprzedaży akcji Selvity będę musiał zapłacić wysokie podatki - tłumaczy Paweł Przewięźlikowski.

Szukanie inwestorów

Ryvu do końca 2024 r. może wyemitować maksymalnie 8,5 mln akcji, z czego ponad połowa może zostać zaoferowana inwestorom już w najbliższych miesiącach w ramach podwyższenia kapitału docelowego, do którego w październiku został upoważniony zarząd spółki.

– Otoczenie nie sprzyja teraz ofertom publicznym, a wyceny spółek biotechnologicznych poszły mocno w dół. Z drugiej strony ofertę w 2018 r. też przeprowadzaliśmy przy mocno spadającym Nasdaqu i nie było z nią większych problemów. Nie liczymy specjalnie na inwestorów okazyjnych, ale jesteśmy przekonani, że mamy w Polsce i na rynkach zagranicznych grono akcjonariuszy, którzy będą chcieli wziąć udział w podniesieniu kapitału. Cały czas prezentujemy też wyniki naszych badań na międzynarodowych konferencjach, próbując przyciągnąć nowe instytucje – mówi prezes Ryvu.

Poznaj program warsztatu online “Alternatywne Spółki Inwestycyjne (ASI) - studium przypadku”, 29 listopada >>

Giełdowy majątek Pawła Przewięźlikowskiego - uwzględniając pakiety w Selvicie i Ryvu - to obecnie niemal 500 mln zł. Czy przedsiębiorca nie mógł zastawić części tych akcji, by z kredytu kupić więcej?

– Z braniem pożyczek pod zastaw akcji mam złe doświadczenia. Procedury są długie, udzielenie kredytu niepewne, oprocentowanie obecnie wysokie, a w którymś momencie wszystko to trzeba bankowi spłacić. Spłacać musiałbym wpływami ze sprzedaży akcji Ryvu albo Selvity, bo nie mam innych dużych źródeł dochodu. Dlatego uważam, że byłoby to nieracjonalne – tłumaczy Paweł Przewięźlikowski.