Przewodniczący zawsze ma rację

opublikowano: 28-12-2020, 20:00

Nieprzyjęcie oferty szefa KNF w sprawie kredytów frankowych słono kosztuje banki i prezesów - to jedna z naszych szokujących prognoz na 2021 r., tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach). Nie jest to tekst informacyjny.

Skierowane do banków wezwanie Jacka Jastrzębskiego, przewodniczącego KNF, o dobrowolne przekształcenie kredytów walutowych w złotowe pozostaje głosem wołającego na puszczy. Branża znajduje milion przeszkód, zastrzeżeń i wątpliwości. Żaden zarząd nie kwapi się, żeby pójść do rady nadzorczej i akcjonariuszy z ofertą nadzoru, w której jedyną marchewką jest... czarny scenariusz zamiast horroru.

Uwaga, czarne łabędzie
To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach). Nie jest to tekst informacyjny.

Słabością propozycji nadzoru jest formuła „weźmy się i zróbcie”. Uklepywanie konsensusu w projektach korzystnych dla banków, jak Blik, trwało lata. Tymczasem na przygotowanie porozumienia w sprawie przewalutowania branża ma kilka miesięcy. To nie jest akcja w rodzaju tarczy antykryzysowej, gdy banki w poczuciu obowiązku rzuciły wszystko i w kilka dni spięły potężny projekt. W przypadku franków nie ma ani entuzjazmu, ani lidera, bo nikt nie chce wziąć na siebie roli szefa delegacji negocjującej warunki kapitulacji.

Na początku 2021 r. banki wciąż liczą na siłę argumentów prawnych, ekonomicznych i logicznych. W styczniu/lutym zbiera się Sąd Najwyższy w pełnym składzie, żeby uporządkować orzecznictwo w sprawach frankowych – ostatnia nadzieja banków. W wersji maksymalistycznej sektor ma nadzieję na obalenie logiki „złoty na LIBORze”. Plan minimum to potwierdzenie prawa do dochodzenia rekompensaty za wykorzystanie kapitału od frankowicza, któremu unieważniono umowę.

Na wyrok cała Polska czeka w napięciu nie mniejszym niż przed laty na rozstrzygnięcie, czy trzeba powtórzyć wybory prezydenckie w związku z tym, że Aleksander Kwaśniewski wpisał sobie do CV magistra. W 2014 r. Sąd Najwyższy, orzekając w sprawie „nabitych w mBank”, powiedział, że sercem jest po stronie klientów, ale rozum nakazuje ocenę sprawy zgodnie z wymogami sztuki, czyli wykazania kto, komu, ile i dlaczego jest winien.

W wyroku AD 2021 serce jest górą. Sąd Najwyższy wydaje kilka wyroków w sprawie orzecznictwa frankowego, w każdym biorąc stronę frankowiczów. Nadzieje bankowców na zagłębienie się w niuanse problemu, dostrzeżenie racji sektora i szerszego kontekstu okazują się płonne - zwłaszcza że NBP, wbrew oczekiwaniom sektora, umywa ręce w sprawie franków.

Sąd Najwyższy uznaje, że klauzule nie są wiążące dla umowy i do sędziego należy wybór, która opcja jest korzystniejsza dla klienta : unieważnienie umowy czy złoty na LIBOR. Odmawia też bankom prawa do ubiegania się o rekompensatę za wykorzystany kapitał.

Sprawą frankową ponowne zajmuj się TSUE, odpowiadając na kolejne zapytania z Polski. W jego klientocentrycznym postrzeganiu problemu nic się jednak nie zmienia, więc argumenty trybunału wzmacniają argumentację frankowiczów.

Do sądów zaczynają masowo napływać pozwy frankowiczów, również tych, którzy już spłacili kredyt. Resort sprawiedliwości tworzy wydział ds. frankowych oraz powołuje wojewódzkie delegatury, żeby udrożnić system. Mimo to sądy zostają zakorkowane. Na wiosnę zaczynają pojawiać się prospekty emisyjne kancelarii odszkodowawczych, a notowane już na giełdzie zyskują popularność na miarę CD Projektu sprzed „Cyberpunka”.

Banki przegrywają batalię sądową i wizerunkową. Stają się łatwymi ofiarami propagandy obarczającej je odpowiedzialnością za wszystkie niepowodzenia rządu w walce z kolejnymi falami koronakryzysu. Sektor zostaje oskarżony o celowe wstrzymywanie finasowania firm, wręcz sabotaż. Pod ogromną presją znajdują się banki państwowe, w których dochodzi do zmian kadrowych. Walki frakcyjne w obozie zjednoczonej prawicy tak rozkręcają karuzelę ze stanowiskami, że roszady znane z BOŚ i Banku Pocztowego wyglądają przy tym jak żywcem wzięte z podręcznika ładu korporacyjnego.

Banki z zagranicznym kapitałem zostają uznane za instytucje na obcych usługach, a premier - Daniel Obajtek - występuje z inicjatywą repolonizacji mBanku przez PKN Orlen. Inwestycja jest spójna ze strategią spółki przekształcania stacji benzynowych w punkty odbioru gotówki.

Na świątecznym spotkaniu z bankowcami 16 grudnia 2021 r. Jacek Jastrzębski bez satysfakcji podsumowuje: „a nie mówiłem?”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane