Przewozy Regionalne na prostym torze

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-12-13 22:00

Po oddłużeniu pasażerska spółka przygotowuje się do zakupu taboru, restrukturyzacji zatrudnienia i sprzedaży siedziby.

Przewozy Regionalne, dzięki dokapitalizowaniu 770 mln zł przez Agencję Rozwoju Przemysłu, spłaciły zobowiązania wobec Polskich Linii Kolejowych i PKP Energetyka.

— Już na bieżąco rozliczamy się z tymi podmiotami. Jesteśmy gotowi do realizacji strategii rozwojowej — deklaruje Tomasz Pasikowski, prezes Przewozów Regionalnych. Podkreśla, że dzięki finansowej restrukturyzacji spółka ma 400 mln zł dodatnich kapitałów własnych. Z większością samorządów marszałkowskich udało jej się także wynegocjować pięcioletnie kontrakty, pozwalające na zabezpieczenie komercyjnego finansowania inwestycji w tabor. To tej pory spółka zapowiadała modernizację 160-200 składów, teraz jednak zdecydowała się także na zakup nowych.

— Finalizujemy rozmowy z bankami. Zakładamy, że będziemy dysponować około 600 mln zł na inwestycje. Remont starych składów to koszt około 1 mln zł za pojazd, co oznacza wydatki na poziomie 160-200 mln zł. Pozostałe fundusze chcemy wydać na nowoczesny tabor, dlatego też wysłaliśmy zapytania ofertowe do producentów, dotyczące dostawy 30-60 pojazdów — informuje Tomasz Pasikowski. Otrzymali je Newag, Pesa, Stadler i Alstom.

Przewozy Regionalne biorą pod uwagę zakup składów albo ich wieloletni leasing od producentów. Tomasz Pasikowski spodziewa się ich odpowiedzi jeszcze w tym roku, a w pierwszej połowie przyszłego powinna zapaść ostateczna decyzja. Przewozy Regionalne z powodu dokapitalizowania ARP, stanowiącego pomoc publiczną, do 2018 r. nie mogą korzystać z funduszy unijnych.

Do tego czasu ma trwać realizacja planu naprawczego. Termin unijnej pespektywy jednak upływa dopiero w 2023 r. Tomasz Pasikowski ma nadzieję, że zakup taboru uda się zrefinansować z unijnej puli, kiedy już plan restrukturyzacji zostanie wykonany. Jego ważnym elementem będzie restrukturyzacja zatrudnienia. Chodzi o program dobrowolnych odejść 2 tys. pracowników.

— Obecnie zgłosiło się 1,19 tys. osób, przedłużyliśmy jednak okres składania przez pracowników deklaracjio odejściu do końca marca 2016 r. — mówi prezes Przewozów Regionalnych. Spółka zawiązała także 100 mln zł rezerwy na program redukcji zatrudnienia, co spowoduje, że ten rok zamknie stratą.

— Gdyby nie rezerwa, mielibyśmy 0,5 mln zł zysku — wylicza Tomasz Pasikowski. Na początku przyszłego roku spodziewa się także finalizacji projektu sprzedaży stołecznej siedziby, w księgach wycenionej na około 30 mln zł. Wśród chętnych są firmy deweloperskie. — Prowadzimy rozmowy z trzema potencjalnymi nabywcami i mamy nadzieję na sfinalizowanie ich do marca przyszłego roku. Spodziewamy się również, że wartość transakcji będzie wyższa niż nominalna wycena — prognozuje prezes. Jeśli plan się ziści, w przyszłym roku Przewozy Regionalne będą szukać biur do wynajęcia. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Ryzyko dla marszałków

JAKUB MAJEWSKI

prezes Fundacji ProKolej

Zakup taboru przez Przewozy Regionalne będzie sfinansowany dzięki podpisaniu pięcioletnich kontraktów z samorządami. Dziwię się jednak, że marszałkowie chcą w ten sposób pokrywać koszty transakcji. Sami mogą skorzystać z funduszy unijnych na zakup pociągów. Wówczas pokryją jedynie 25 proc. kosztów inwestycji. W wariancie z udziałem Przewozów Regionalnych narażają się na ryzyko pełnego pokrycia kosztów inwestycji. Trudno zakładać, że za kilka lat uda się projekt zrefinansować z pieniędzy Brukseli. Zakup pociągów będzie przecież realizowany w okresie, kiedy spółka z dotacji korzystać nie może.