Przewozy Regionalne chcą w tym roku m.in. ogłosić przetarg na nowy tabor. Jednocześnie chcą się uporać się ze sporą stratą za 2009 r.
Tomasz Moraczewski, prezes spółki Przewozy Regionalne (PR), w rozmowie z Polską Agencją Prasową zapowiedział, że w 2010 r. firma chce ogłosić przetarg na nowy tabor i usprawnić sprzedaż biletów. Spółka musi się też uporać z kilkusetmilionową stratą za zeszły rok — może sięgnąć 270 mln zł.
— Taki wynik udało nam się uzyskać dzięki optymalizacji pracy spółki, choć ostatecznych danych jeszcze nie ma — zastrzega Tomasz Moraczewski.
Przez to, że spółka nie została w pełni oddłużona przed przekazaniem jej samorządom, w 2009 r. dodatkowo obciążyło ją 38,5 mln zł odsetek od dawnych długów.
— Na to nałożyły się nasze bieżące zobowiązania. W sumie jest to około 360 mln zł — dodaje prezes Moraczewski.
Braki w kasie
Prezes PR zapewnia, że z kontrahentami rozlicza się na bieżąco. Jeśli zaś chodzi o zobowiązania historyczne, to stara się zawierać porozumienia w ten sposób, żeby być w stanie je wypełnić. Spółce udało się zawrzeć układ w sprawie spłaty zobowiązań z PKP Energetyka i PKP Intercity.
— Zostały jeszcze PKP Polskie Linie Kolejowe i PKP SA. Wciąż negocjujemy i do końca lutego mamy czas na wypracowanie porozumienia — mówi Tomasz Moraczewski.
W zeszłym roku nie została rozstrzygnięta sprawa 200 mln zł, które spółka miała dostawać z Funduszu Kolejowego za pośrednictwem samorządów.
— Te pieniądze otrzymaliśmy tylko z województw małopolskiego i dolnośląskiego — po 12,5 mln zł. Częściową spłatę zaczęło też Pomorskie, czyli zostało jeszcze ponad 170 mln zł od pozostałych województw — wyjaśnia prezes.
Dodaje, że te pieniądze zostaną przeznaczone na pokrycie straty z zeszłego roku.
Poprzedni rok był dla Przewozów Regionalnych czasem zmian. W firmie pracuje około 15 tys. osób — o 1,5 tys. mniej niż rok wcześniej, ale według zapewnień prezesa wydajność pracy jest większa.
— Trwa program monitorowanych odejść, który ma nadal zmniejszać zatrudnienie. Na realizację programu przeznaczyliśmy 21 mln zł, ma objąć około 700 pracowników. Program się kończy 31 marca, na razie jest około 200 zgłoszeń. Obejmuje pracowników, na których odejście spółka się zgodzi — informuje Tomasz Moraczewski.
Jednocześnie wyjaśnia, że choć zatrudnienie w spółce jest nadmierne, to na niektóre stanowiska trzeba będzie przeprowadzić nabór.
— Na całej kolei jest luka pokoleniowa — przez lata nie było odpowiedniego szkolnictwa i teraz brakuje kadr, np. maszynistów czy elektromonterów. Rozpoczęliśmy nawet rozmowy ze szkołami w sprawie kształcenia przyszłych pracowników, bo zdajemy sobie sprawę, że w pewnym momencie zrobi się taka luka, że nie będziemy w stanie jej zapełnić — mówi prezes.
Duży przetarg
Jeszcze przed dokończeniem programu monitorowanych odejść spółka chce ogłosić przetarg na nowe pociągi elektryczne. Chce ich kupić około 70 i wydać na nie około 1,3 mld zł, z czego połowa będzie pochodziła z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko. Spółka chce też usprawnić sprzedaż biletów. W tym celu wyposaża konduktorów w mobilne terminale i będzie ustawiać na dworcach biletomaty. W połowie roku ma też ruszyć sprzedaż biletów przez internet.
Przewozy Regionalne przeszły na własność samorządów 16 województw 22 grudnia 2008 r. Łączyło się to z przekazaniem połączeń międzywojewódzkich wraz z taborem do PKP Intercity. W tej chwili PR to największy polski przewoźnik pasażerski. Dziennie uruchamia około 3 tys. pociągów i przewozi 340 tys. pasażerów.