Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zapowiadał, że przeprowadzi wielomiesięczne analizy dotyczące dokapitalizowania samorządowych Przewozów Regionalnych. Spółka ma dostać aż 770 mln zł z Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) na spłatę zobowiązań. Wystarczył jednak niecały kwartał, by antymonopolowy regulator zapalił zielone światło. Kolejowy przewoźnik szybko dostanie potężny zastrzyk gotówki. — Do 30 września zostanie przeprowadzona transakcja dokapitalizowania przez ARP — zapowiada Tomasz Pasikowski, prezes Przewozów Regionalnych.

Przyśpieszenie na torach
Menedżer informuje, że kilka dni temu odbyło się pierwsze spotkanie z Komisją Europejską. Bruksela wyda opinię, czy transakcja jest dozwoloną pomocą publiczną. Czy po akceptacji unijnych urzędników i rejestracji podwyższenia kapitału Przewozy Regionalne będą mogły wreszcie przelać pieniądze wierzycielom?
— Wcześniej. Sprawa jest pilna. Spłacimy zobowiązania na początku października — zapewnia Tomasz Pasikowski. Nie precyzuje jednak, dlaczego Przewozy Regionalne śpieszą się ze spłatą. Z nieoficjalnych informacji „PB” wynika, że w rychłym podjęciu decyzji o wsparciu Przewozów Regionalnych pomogły… PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK).
Przewoźnik jest im winien około 600 mln zł. Spłaca je zgodnie z zawartą ugodą, ale jednocześnie nie reguluje w pełni bieżących płatności. Zarządca torów stracił cierpliwość i zapowiedział, że może rozpocząć windykację, na przykład przejmując część nieruchomości i taboru spółki. PKP PLK nie chcą komentować finansowej współpracy z przewoźnikiem.
— Mogę jedynie powiedzieć, że cieszymy się z decyzji UOKiK i planowanego dokapitalizowania, bo dzięki temu będziemy mogli odzyskać należności, które pomogą nam w finansowaniu inwestycji — podkreśla Karol Depczyński, wiceprezes PKP PLK. W tym roku operator zrealizuje zadania za 8,5 mld zł oraz ogłosi przetargi za 11 mld zł.
Oprócz spłaty zobowiązań Przewozy Regionalne przeznaczą także 107 mln zł na program dobrowolnych odejść. Wojciech Kroskowski, wiceprezes spółki, szacuje, że restrukturyzacja obniży koszty o 200 mln zł rocznie. Realizacja planu naprawczego otwiera drogę do inwestycji w tabor. Spółka planuje wydać 500 mln zł do 2018 r. Dzięki temu 60 proc. taboru będzie nowe lub zmodernizowane. — Mamy oferty z kilku banków, które analizujemy — dodaje Tomasz Pasikowski.
Zabezpieczeniem finansowania inwestycji mogą być 5-letnie kontrakty z samorządami. Przewozy Regionalne porozumiały się z marszałkami 11 województw. Przegotowują się także do wyceny aktywów w Małopolsce i na Dolnym Śląsku, bo władze tych regionów są zainteresowane odkupieniem oddziałów przewoźnika i wzmocnieniem własnych, lokalnych firm. Ciekawostką jest także odnowienie współpracy między Kolejami Mazowieckimi, które zleciły Przewozom Regionalnym kontrakt za 4,6 mln zł.
— Dotyczy wspólnej realizacji usług w rejonie Drzewica, Czeremcha, Kutno oraz wzajemnej sprzedaży biletów i ich honorowania — mówi Donata Nowakowska, rzecznik Kolei Mazowieckich.
Eliminacja konkurencji
Przewozy Regionalne rozwiną także działalność w kujawsko-pomorskim, gdzie samorząd ograniczy dotychczasową współpracę ze spółką Arriva RP. Jej przedstawiciele krytycznie oceniają plan naprawy Przewozów Regionalnych.
— Realizuje się czarny scenariusz dla rynku kolejowych przewozów lokalnych w Polsce, a przede wszystkim dla pasażerów. Eliminuje się konkurencję decyzjami administracyjnymi i zapewnia monopol spółce, która pomimo kilku wcześniejszych wielomiliardowych oddłużeń i restrukturyzacji nie potrafi zapewnić dobrej jakości dla podróżnych. Nie wierzymy, że tym razem będzie inaczej — mówi Damian Grabowski, prezes Arriva RP.
Jego zdaniem, to sygnał dla podmiotów prywatnych, że w Polsce nie warto w ten segment kolei inwestować.
— Restrukturyzacja Przewozów Regionalnych ma nie tylko charakter antyrynkowy i antypasażerski, ale również budzi wątpliwości prawne dotyczące wydatkowania funduszy publicznych. Po raz kolejny tracimy szansę na realną reformę sektora przewozów regionalnych i otwarcie rynku — konkluduje Damian Grabowski. © Ⓟ