Oferta bankowa dla małych i średnich firm wciąż jest rozbudowywana i udoskonalana. Banki coraz śmielej udzielają też kredytów podmiotom z tej grupy.
Z roku na rok zwiększa się liczba banków, które wprowadzają lub rozbudowują ofertę dla małych i średnich firm. Nic dziwnego, bowiem liczba przedsiębiorstw z tego sektora szacowana jest na trzy miliony, z czego około milion to firmy rzeczywiście prowadzące działalność.
Zdaniem bankowców, firmom coraz łatwiej jest uzyskać kredyt. Wciąż jednak mniej trudności napotykają ci, którzy mają już w danej instytucji historię kredytową, niż ci, którzy dopiero rozpoczynają działalność. Bardzo ważne jest, aby firma przedstawiła realny biznesplan i jasną strategię rozwoju, dzięki którym przekona bank do zaangażowania środków finansowych w jej przedsięwzięcie.
Nic straconego
Zazwyczaj, jeśli firma ma krótką historię kredytową lub nie ma jej wcale, musi liczyć się z wyższymi kosztami prowizji i oprocentowania kredytu, większą liczbą zabezpieczeń i dokumentów, których zażyczy sobie bank. Ogólna zasada jest taka, że im klient mniej znany, tym warunki jego finansowania droższe. Jednak nie zawsze.
— Bank może przyjąć zobowiązanie firmy, z którą zaczyna współpracować, że będzie ona realizować np. 80 proc. wszystkich transakcji właśnie za jego pośrednictwem. W zamian za to otrzyma ona na starcie niższe ceny produktów — mówi Marek Wasilewski, zastępca dyrektora ds. sprzedaży Raiffeisen Bank Polska.
Dzięki temu bank zyskuje lojalność klienta, a firma lepsze warunki.
Szansę na negocjowanie cen mają także klienci Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.
— Chcemy finansować inwestycje, które są dobrze przemyślane i które mają szansę na sukces na rynku, dobrze przygotowany biznesplan i dobre zabezpieczenia. Nie znaczy to wcale, że firmy, które są od niedawna naszymi klientami nie mogą liczyć na ustępstwa cenowe — mówi Krzysztof Rykowski z BISE.
Dwa w jednym
Większość banków uniwersalnych ma w ofercie pakiety usług dla małych i średnich firm, zawierające rachunek bieżący, karty, gamę kredytów oraz usługi dodatkowe w postaci obsługi przez internet, telefon i serwisy SMS-owe.
Coraz więcej banków ma także produkt, który jest połączeniem rachunku przedsiębiorstwa i jego właściciela, a przeznaczony jest dla menedżerów czy właścicieli małych firm. Dołączone są do niego produkty typowo detaliczne — lokaty, kredyt w koncie, karty, jak i biznesowe — kredyty obrotowe, usługi należących do grupy firm leasingowych, karty biznes i inne.
Wystarczy otworzyć rachunek firmy i prowadzić go przez trzy miesiące, by otrzymać dostęp do tańszego finansowania.
— Wielu przedsiębiorców chciało mieć dwa równolegle prowadzone rachunki — firmy i swój, co dawało im przejrzystość przepływu kapitału i dysponowania środkami. Dlatego banki połączyły te oferty — mówi Szymon Klus, menedżer strategii firm Banku Zachodniego WBK.
Przyznaje, że stworzenie takiego produktu wymusiła również konkurencja rynkowa. Wcześniej bowiem, konto firmy i konto właściciela były prowadzone zazwyczaj w dwóch różnych bankach. Przy okazji instytucje finansowe zyskały na transparentności. Przy korzystaniu z jednego konta menedżer firmy ma lepszy wgląd w przepływ środków, a banki widzą jak właściciel zarządza przedsiębiorstwem. Dzięki temu minimalizują ryzyko przy podejmowaniu decyzji kredytowej. Dla klienta owocuje to łatwiejszym dostępem do finansowania i tańszą obsługą zadłużenia.
Szersze horyzonty
Zdaniem bankowców, mali i średni przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają z nowoczesnych usług: z bankowości elektronicznej, internetu, serwisów SMS-owych. Dużym zainteresowaniem cieszą się także kredyty ze środków z UE.
— Klienci bardzo często pytają nas o produkty europejskie — o kredyty pomostowe do środków strukturalnych i o ewentualne doradztwo, związane z wykorzystaniem unijnych pieniędzy — przyznaje Krzysztof Rykowski.
Obecnie sześć banków udziela kredytów z linii EBOR-u, a zainteresowanie nimi rośnie z miesiąca na miesiąc. Bank PKO BP, od października udzielił już ponad 100 kredytów z tej linii, a średnia wartość kredytu to 76 tys. zł.
— Obserwujemy duże zainteresowanie firm tym kredytem i mamy nadzieję, że nadal będzie się on dobrze sprzedawał — mówi Sławomir Kietliński, zastępca dyrektora departamentu małych i średnich przedsiębiorstw w PKO BP.
W związku z tym bank przygotowuje uproszczony wniosek kredytowy, służący szybszej i kompleksowej ocenie zdolności kredytowej. Pozwoli on firmie na skrócenie czasu przygotowania wniosku o 30 proc., a pracownik banku przeznaczy na jego analizę 40 proc. czasu mniej.
PKO BP zamierza także uruchomić bezpłatne doradztwo w ramach kredytowania przedsiębiorstwa z funduszy UE.
— Na razie szkolimy pracowników. Jednak od 2004 r. zaczniemy organizować programy spotkań z klientami, na których będziemy uczyć przedstawicieli firm, prawidłowego wypełniania wniosków o dotacje inwestycyjne ze środków unijnych — mówi Sławomir Kietliński.


