Przychody grupy osiągnęły 11,1 mld EUR (12,2 mld USD) w drugim kwartale, poinformowała we wtorek niemiecka firma. Było to więcej niż średnia prognoz analityków wynosząca 10,9 mld EUR.
Prezes zarządu Bill Anderson stara się odzyskać zaufanie inwestorów po latach kryzysu w niemieckim konglomeracie. Pochodzący z Teksasu Anderson dołączył do Bayera w zeszłą wiosnę i postawił swoją kadencję na założeniu, że najlepszym sposobem na ożywienie losów firmy jest poprawa jej trzech działów — zajmujących się farmaceutykami, zdrowiem konsumentów i rolnictwem — zamiast ich podziału.
Dział farmaceutyczny zmaga się z silną konkurencją dla swoich hitowych leków Xarelto, środka przeciwzakrzepowego, oraz Eylea, leku na choroby oczu. Teraz liczy na rosnący popyt na lek przeciwnowotworowy Nubeqa i lek na nerki Kerendia, a także ma duże nadzieje związane z nowym lekiem na menopauzę elinzanetant.
Akcje firmy Bayer spadły o 48 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy do zamknięcia w poniedziałek i o ponad 70 proc. od przejęcia Monsanto w 2018 roku. Akcje są obecnie notowane na poziomach ostatnio widzianych w 2005 roku.
