Przyszłość może być dla Polski złotym wiekiem

JACEK KRAWIEC, prezes PKN Orlen
opublikowano: 2014-06-30 00:00

KOMENTARZ PARTNERA DODATKU

Przy okazji 25-lecia transformacji polskiej gospodarki pojawia się wiele pytań o ocenę naszych wspólnych dokonań, o to czy wykorzystaliśmy tę szansę i co można było zrobić lepiej. I chociaż słychać różne opinie, nikt chyba nie zaprzecza, że ćwierć wieku temu byliśmy w dramatycznej sytuacji społecznej i gospodarczej, a zmiany były potrzebne w każdej sferze naszego życia. Musieliśmy działać szybko i musieliśmy eksperymentować: nie było innej drogi, jak wielki skok w nieznane.

Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen. FOT. ARC
Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen. FOT. ARC
None
None

Dziś, Polska należy do grupy najszybciej rosnących gospodarek, a miarą naszego sukcesu gospodarczego jest to, że z bankruta staliśmy się gospodarką aspirującą do G20, a wartość PKB na mieszkańca to ponad 65 proc. średniej unijnej. Nie mała w tym zasługa sektora prywatnego, którego udział w tworzeniu PKB od początku transformacji stale wzrastał — od 30 proc. w 1990 r. do ponad 70 proc. obecnie.

Wzrost gospodarczy przełożył się także na poziom życia Polaków. Kompleksowy wskaźnik Human Development Index oceniający jakość życia zwiększał się rok rocznie średnio o 0,5 punktu procentowego, a Polska w 2013 r. znalazła się na 39. pozycji spośród 187 badanych krajów.

Jednym z przykładów sukcesu polskiej gospodarki jest też PKN Orlen. W okresie transformacji gospodarczej spółka zmieniła się radykalnie — z lokalnej firmy w lidera branży energetyczno-paliwowej w Europie Środkowej i Wschodniej, zarządzającego największą siecią stacji paliw w regionie. Jesteśmy także liderem produkcji petrochemikaliów i jednocześnie konsekwentnie rozwijamy segment wydobycia i wytwarzania energii elektrycznej. W obszarze wydobycia aktywnie angażujemy się w poszukiwania złóż gazu i ropy z łupków w Polsce, a poprzez swoją kanadyjską spółkę TriOil Resources Ltd., prowadzimy wydobycie węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych w Kanadzie.

Oczywiście, istnieją takie dziedziny, w których zostało jeszcze dużo do poprawy.

Głównymi z nich są ogólne warunki do rozwoju ekonomicznego oraz szeroko pojęta wolność gospodarcza i łatwość prowadzenia biznesu. W rankingu konkurencyjności gospodarek Polska zajmuje dopiero 42. miejsce za takimi krajami jak Malezja, Chiny, Estonia czy Tajlandia.

Kolejną bardzo ważną dziedziną pozostającą w kategorii potencjału jest rozwój technologii i innowacyjność — dotychczas nie udało sięwypracować efektywnego modelu inwestowania w innowacje oraz wspierania sektorów wiedzochłonnych. Wydatki na badania i rozwój w relacji do PKB od 1991 r. systematycznie spadały z 1 proc. do około 0,4 proc. w 2010 r. Dla porównania, w roku 2014 UE wydała na ten cel 0,76 proc. PKB, Korea Południowa 1,1 proc. a USA 1,2 proc.. A warto pamiętać, że innowacyjność jest tym czynnikiem, który powoduje, że wzrost gospodarczy staje się mniej zależny od globalnej koniunktury, dlatego na nim powinniśmy opierać budowę silnej pozycji polskiej gospodarki w najbliższych dekadach.

Według Alvina Tofflera, uważanego przez wielu za najwybitniejszego futurologa przełomu wieków, „zmiany to proces, poprzez który przyszłość wchodzi w nasze życie.” A przyszłość, według Banku Światowego będzie dla Polski nowym, złotym wiekiem, najlepszym czasem od ponad 500 lat. Musimy tylko wierzyć, że się uda. Tak, jak uwierzyliśmy 25 lat temu.