Nr 1 w telefonii komórkowej, agresywne oferowanie dostępu do internetu oraz nowe usługi
— to szkic strategii analityków dla TP.
Jutro Telekomunikacja Polska (TP) miała przedstawić strategię na lata 2006-08. Tak zapowiadała. Nie przedstawi jej jednak.
— To była wstępna data, która nie jest już aktualna — mówi Barbara Górska, rzecznik TP.
Spółka prawdopodobnie podzieli się zamierzeniami na najbliższe kilka lat dopiero po publikacji raportu finansowego za czwarty kwartał ubiegłego roku, czyli po 13 lutego. Analitycy branży telekomunikacyjnej nie spodziewają się zaskakujących informacji. Niektórzy zresztą niespecjalnie czekają na plany spółki.
— Dużo ważniejsze wydają się wyniki po czwartym kwartale. Strategia? Gdy będzie opublikowana, przyjdzie czas na jej komentowanie — zapewnia jeden z nich.
Europejska stopa
Rynek spodziewa się, że operator w czwartym kwartale ubiegłego roku zanotował nieznacznie gorsze wyniki niż w tym samym okresie 2004 r. Wspomina się o 450 mln zł zysku, zanotowanym w ciągu ostatnich trzech miesięcy 2005 r., i o 1,7 mld zł w całym roku. A co ze strategią?
— Postrzeganie spółki mogłoby się polepszyć, gdyby przedstawiła nowe deklaracje dotyczące wypłaty dywidendy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby TP wypłaciła akcjonariuszom nawet po 2 zł na akcję z ubiegłorocznego zysku — mówi Dorota Puchlew z BDM PKO BP.
Szanse na zaskakujące deklaracje dotyczące podziału zysku wydają się jednak niewielkie. Już po publikacji wyników finansowych po trzech kwartałach ubiegłego roku zarząd TP zasugerował, że będzie rekomendował wypłatę 1 zł dywidendy. W ten sposób chce dzielić się zyskiem w takim samym stopniu, jak europejskie spółki z branży. Mowa o stopie dywidendy rzędu 3,5-4,5 proc.
— Nie sądzę, aby spółka zdecydowała się na większą wypłatę —uważa Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities.
Zarząd TP prawdopodobnie przedstawi też plany dotyczące operacyjnej działalności spółki. W sektorze usług telefonii stacjonarnej wiele się nie zmieni.
— Spółka będzie chciała ustabilizować spadkowy trend przychodów w tym obszarze. Nadal można jednak spodziewać się migracji klientów do sieci komórkowych — twierdzi analityk DB Securities.
Szansa dla Orange
Są jednak obszary, w których TP może skutecznie powalczyć o klienta. Za kilka dni zarząd TP powtórzy pewnie zapowiedź, że Orange, komórkowe ramię operatora, ma być numerem jeden na polskim rynku.
— Sądzę, że te zapowiedzi pod koniec roku mogą stać się faktem — mówi Krzysztof Kaczmarczyk.
TP powinna także postawić na oferowanie klientom szerokopasmowego i bezprzewodowego dostępu do internetu. Na te usługi jest bardzo duży popyt.
— Stąd już tylko krok do proponowania nowych usług w ramach nowych technologii, takich jak np. telewizja — uważa analityk DB Securities.
— Problem polega na tym, że tego rodzaju usługi na razie nie przynoszą znaczących wpływów finansowych — uważa Dorota Puchlew.
— To prawda, ale to rynek bardzo obiecujący, z którego będą generowane duże przychody. Na razie spółka musi w niego po prostu inwestować — twierdzi Krzysztof Kaczmarczyk.