Przyszłość w smartfonach

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-01-07 00:00

Prognozy: W nowym roku wszystkie oczy zwrócą się ku technologiom mobilnym

Co czwarty mieszkaniec globu będzie w tym roku użytkownikiem smartfonu, a z internetem więcej osób będzie się łączyło za pomocą urządzeń przenośnych niż za pośrednictwem komputerów stacjonarnych — przewidują analitycy międzynarodowej agencji badawczej eMarketer.

REWOLUCJA:
REWOLUCJA:
Praca, handel, zdrowie… Nie ma chyba sfery życia, której technologie mobilne nie odmienią diametralnie — mówi Łukasz Kubicki, prezes ActiveMobi.
[FOT. S.ŁASZEWSKI]

A jednak nie liczba takich gadżetów i nie ich udział w całym ruchu w sieci sprawią, że nowy rok zostanie nazwany rokiem mobile. Zdecyduje o tym przenikanie technologii mobilnych do niemal wszystkich dziedzin życia — pracy, nauki, rozrywki, mody, finansów, handlu, a także transportu i logistyki czy opieki medycznej.

Sprzedaż po nowemu

— W 2015 r. w Polsce do głosu zacznie dochodzić popularny w Europie Zachodniej omnichannel commerce, przez który rozumie się wielokanałową sprzedaż. Z grubsza chodzi o wprowadzenie całego asortymentu dostępnego w tradycyjnych sklepach do kanału on-line i mobilnego. Zjawisku temu będzie sprzyjać multiscreening, czyli korzystanie w tym samym czasu z wielu sprzętów — wskazuje Łukasz Kubicki, prezes ActiveMobi.

Jego zdaniem, przedrostek „multi” pojawia się coraz częściej, gdy próbujemy opisać zachowania konsumentów. Mimo to off-line, on-line i mobile to ciągle oddzielne platformy, a o pełnej „płynności” transakcji pomiędzy nimi na razie można tylko pomarzyć.

Jak to wygląda w praktyce? Klient robi zakupy w internetowych i tradycyjnych placówkach danej firmy, ale nie zdaje sobie sprawy, że należą one do tego samego przedsiębiorcy. I odwrotnie — detalista nie jest w stanie stwierdzić, czy użytkownik kanału e-commerce bądź m-commerce odwiedza również jego stacjonarne placówki. Przez to nie może trafić do tego nabywcy z bardziej spersonalizowaną ofertą.

— W najbliższych miesiącach firmy staną przed ważnym zadaniem — integracji używanych kanałów sprzedaży i marketingu. Te, które poradzą sobie z tym najlepiej, prześcigną konkurencję. Przedsiębiorstwa lekceważące problem mogą dużo stracić — uważa Łukasz Kubicki.

Jak przyszłością handlu jest omnichannel, tak biura zawojuje technologia ubieralna, z angielska zwana wearables. A prościej— przenośne gadżety coraz częściej będziemy nosić nie w rękach, lecz… na rękach. Należą do nich inteligentne zegarki monitorujące np. pracę serca biegaczy czy instalowane w ubrankach niemowląt mikrourządzenia kontrolujące ich czynności życiowe. Eksperci szacują, że w 2015 r. nabywców znajdzie 74 mln tych produktów, co oznacza 44-proc. wzrost rok do roku. Jeśli wierzyć danym opublikowanym przez Futuresource Consulting, w trzecim kwartale zeszłego roku sprzedano na świecie 12,7 mln gadżetów ubieralnych. Za upowszechnianiem się segmentu wearables przemawiają upodobania ludzi biznesu.

Według badań firmy Samsung, prawie połowa (47 proc.) menedżerów uważa, że technologia ubieralna wspomaga ich inteligencję. Nieco mniej (37 proc.) twierdzi, że służy ona również rozwojowi kariery. Sześciu na dziesięciu (61 proc.) respondentów deklaruje, że dzięki takim rozwiązaniom są lepiej poinformowani i bardziej wydajni.

— W Polsce upowszechniają się smartwatche, czyli inteligentne zegarki. Mierzą tętno, spalane kalorie czy przebyty dystans. Pozwalają też dopasować trening do rytmu serca, sygnalizując, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić marsz lub bieg. To proste i skuteczne rozwiązanie wspierające aktywność fizyczną — zachwala Sylwia Kulesza, dyrektor marketingu TomTom na Europę Środkową i Wschodnią.

Przenikanie się życia z pracą

Z sondażu Samsunga wyłania się jeszcze inne ważne zjawisko: zanik wyraźniej granicymiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Trzy czwarte ankietowanych załatwia sprawy osobiste w pracy (75 proc.) i służbowe w domu (77 proc.). Na każde 10 osób niemal cztery (38 proc.) twierdzą, że to zwiększa ich efektywność. Prawie jedna trzecia (32 proc.) uważa, że dzięki temu lepiej panuje nad sferą prywatną.

Taki sam odsetek utrzymuje, że pozwala im to zmniejszyć stres. Trudniej byłoby przeplatać pracę z życiem zawodowym, gdyby nie to, że przedsiębiorstwa coraz częściej stosują politykę BYOD (Bring Your Own Device), umożliwiającą zatrudnionym korzystanie z firmowej sieci za pośrednictwem własnego sprzętu mobilnego. W przyszłym roku ta tendencja się umocni.

— Zjawisko BYOD, znane również jako konsumeryzacja IT, doskonale wpisuje się w szerszą tendencję o nazwie mobility. Chodzi nie tyle o stosowanie w pracy prywatnych urządzeń, ile o upowszechnianie terminali mobilnych, które umożliwiają wykonywanie zadań poza biurem i dają dostęp do wrażliwych zasobów przedsiębiorstwa o każdej porze i z dowolnego miejsca — wyjaśnia Paweł Jakub Dawidek, dyrektor ds. technicznych i oprogramowania w Wheel Systems.

Ale BYOD i inne nowinki ważne dla entuzjastów smartfonów niosą z sobą nie tylko korzyści. Przez urządzenia przenośne wyciekają biznesowe dane. Zapewnienie bezpieczeństwa informatycznego to zatem chyba najważniejsze wyzwanie dla firm w kontekście rozwiązań mobilnych w rozpoczynającym się roku.

Możesz zainteresować się również: